Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
ksard
Dołączył: 07 Lis 2003 Posty: 442
|
Wysłany: Pon Lis 14, 2005 11:48 am Temat postu: Systemy odzyskiwania rakiet - teoria i praktyka. |
|
|
Witam
Chciałbym zaproponować nowy temat dotyczący systemów odzyskiwania rakiet.
Wiem, że jest to kolejny temat rzeka, ale można będzie w przyszłości wyodrębnić z niego bardziej wąskie grupy tematyczne.
Na naszym forum nie często gościły informację z tego tematu, a to zapewne dlatego, że stykają się z nim modelarze w końcowym etapie prac nad rakietami.
Proponuję, aby ten temat poświęcić bardziej zaawansowanym rozwiązaniom technicznym.
Mile widziane będą informacje zaczerpnięte z sieci jak i prezentacja własnych doświadczeń.
Pozdrawiam |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Bartosz J.

Dołączył: 30 Mar 2004 Posty: 73 Skąd: pomorze
|
Wysłany: Pon Lis 14, 2005 6:19 pm Temat postu: |
|
|
Witam!
Chciałbym zaprezentować w moim poście jedną z możliwych koncepcji rozwiązania problemu wyzwalania spadochronu, połączoną z rozdziałem stopni w rakiecie o budowie dwuczłonowej - rozwiązania tu zaprezentowane znajdą zastosowanie w rakiecie ZENIT II .
METODA TŁOKOWA*
*Pomysł został zaczerpnięty z witryny R. Nakki, lecz zostały do niego wprowadzone pewne modyfikacje.
Założenia:
Koncepcja ta zakłada połączenie członów rakiety złączką pełniącą funkcję tłoka. Człon pierwszy stanowią: głowica rakiety wraz z układem elektronicznym; człon drugi: sekcja silnika i spadochronu.
Działanie:
Nie będę tutaj opisywał poszczególnych przyczyn i skutków działania takiej konstrukcji, gdyż najlepiej oddaje to rysunek obrazek. Zasadniczą różnicą w mojej konstrukcji jest budowa tłoka. R. Nakka stosuje jednocześnie krótki tłok i krótką złączkę, ja z kolei zastosowałem swego rodzaju mix - dłuższa złączka pełni funkcję tłoka (do korpusu drugiego członu jest tylko wklejony pierścień blokujący wsuniącie).
Zalety:
- prostota konstrukcji
- brak konieczności stosowania dodatkowych osłon ("plecaczki", masy papierowe, folie aluminiowe itp.) chroniących spadochron i olinowanie (gorące gazy działają na tłok)
- pewność działania
fot. tłok w moim wykonaniu
(wykonanie tłoka opiszę w sprawozdaniu z budowy rakiety ZENIT II)
pozdrawiam _________________ www.hpr.blo.pl |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
szpaner

Dołączył: 11 Paź 2004 Posty: 561
|
Wysłany: Pon Lis 14, 2005 11:17 pm Temat postu: |
|
|
Niby oczywiste, ale łatwo o tym zapomnieć: linki biegnące do członów muszą mieć różne długości. Różnica musi być tak duża, żeby człony nie stykały się. Początek dolnego członu powinien być kilka/kilkanaście cm pod końcem górnego członu (tj będącego wyżej w czasie opadania, a nie posiadającego głowicę) _________________
 |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Joker Gość
|
Wysłany: Wto Lis 15, 2005 3:43 pm Temat postu: |
|
|
Witam
Ja stosuje w swoich silnikach troszkę prochu fotobłyskowego a na podsypke opóżniającądaje nieudany proch czarny taki wolno palny |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
skałt

Dołączył: 22 Cze 2004 Posty: 93 Skąd: lud
|
Wysłany: Wto Lis 15, 2005 10:47 pm Temat postu: |
|
|
Dobry patent ma Pan Mały z butelką i już ten system jest przetestowany :] |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
ksard
Dołączył: 07 Lis 2003 Posty: 442
|
Wysłany: Sro Lis 16, 2005 11:53 am Temat postu: |
|
|
Witam wszystkich
Bartosz J. napisał: |
Chciałbym zaprezentować w moim poście jedną z możliwych koncepcji rozwiązania problemu wyzwalania spadochronu, połączoną z rozdziałem stopni w rakiecie o budowie dwuczłonowej - rozwiązania tu zaprezentowane znajdą zastosowanie w rakiecie ZENIT II .
METODA TŁOKOWA*
|
Dokładnie właśnie takie rozwiązanie zastosowałem ostatnio we wszystkich modelach startujących na poligonie SU. (patrz -> tutaj )
Niestety, skuteczność tego rozwiązania wypadła nie najlepiej.
Posiada ono zalety wymieniane przez Bartosz, ale ma także poważną wadę.
Tłoczek pod wpływem dużego ciśnienia wywołanego ładunkiem miotającym, wbijał się w część silnikową kadłuba (dolną - mieszczącą spadochron) i tam zostawał.
Spadochron nie został uwolniony i model częściowo rozłożony opadał na ziemię. Czym to się kończy nie muszę dodawać.
Taki wypadek wystąpił w przypadku rakiet ALBIREO2 i MaxiAlpha3.
Na szczęście częściowe rozdzielenie rakiet uchroniła elektronikę przed zniszczeniem, ale lotki zostały połamane.
Rozwiązanie zastosowane w modelu POWIEW2 kolegi Małego miał rozwiązanie inne. Takie rozwiąznie zastosowałem również wcześniej na Pustyni Błędowskiej w rakiecie HTest 3.
I tu także układ odzyskiwania zadziałał prawidłowo.
Dlatego w następnych modelach rakiet powrócę do tego ostatniego rozwiazania.
W tym systemie dodatkowo spadochron będzie chroniony w kapsule osłonowej - w POWIEWIE2 zastosowano puszkę po piwie. .
W moim przypadku stosuję pojemnik aluminiowy po dezodorancie, ponieważ idealnie pasuje do średnicy korpusów rakiet.
Pozdrawiam |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mały

Dołączył: 31 Sie 2002 Posty: 193 Skąd: kraków
|
Wysłany: Sro Lis 16, 2005 5:49 pm Temat postu: |
|
|
Witam !
Tak to mniej więcej wyglądało w ostatecznej wersji zastosowanej w starcie "Powiew2"
Myślę że upakowanie nad spadochronem w puszce osłonowej nadmiaru wolnej linki znacznie pomaga w wyciągnięciu czaszy z osłonki.
ps.nie sugerować się gat.piwa  _________________ Mały
..."Jak mam czas to siedzę i myślę jak nie mam czasu to tylko siedzę" |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
skałt

Dołączył: 22 Cze 2004 Posty: 93 Skąd: lud
|
Wysłany: Sro Lis 16, 2005 7:50 pm Temat postu: |
|
|
Acha to była puszka po piwie :] a nie butelka ...szkoda że w moim korpusie Skałt 100 nie zmieść się puszka będe musiał kombinować a przecież to jest już wypróbowane :/ |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
maxlam Gość
|
Wysłany: Sro Lis 16, 2005 8:11 pm Temat postu: |
|
|
skałt napisał: | Acha to była puszka po piwie :] a nie butelka ...szkoda że w moim korpusie Skałt 100 nie zmieść się puszka będe musiał kombinować a przecież to jest już wypróbowane :/ |
To może pojemnik po dezodorancie jak proponuje ksard...
A swoją drogą co myślicie o sprężynie zamiast prochu |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
szpaner

Dołączył: 11 Paź 2004 Posty: 561
|
Wysłany: Sro Lis 16, 2005 8:24 pm Temat postu: |
|
|
Będzie trudniejsza w obsłudze _________________
 |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Tomek J.

Dołączył: 02 Sie 2004 Posty: 144
|
Wysłany: Sro Lis 16, 2005 10:13 pm Temat postu: |
|
|
Cytat: | A swoją drogą co myślicie o sprężynie zamiast prochu |
Tiaa, też dobry pomysł, tylko jakim sposobem ta sprężynę wyzwalać?? |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
YagYelskY

Dołączył: 08 Gru 2002 Posty: 90 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sro Lis 16, 2005 11:39 pm Temat postu: |
|
|
Ano bardzo prosto: napiętą sprężynę trzyma sznureczek wokół którego jest owinięty drucik żarowy; układ zamyka obwód i żarnik przepala sznurek: psztęęęęęgggg!!!
Takie rozwiązenie pod staropolską nazwą Determalizatora jest stosowane w latających modelach szybowców jako zabezpieczenie przed "ucieczką" modelu (jak model złapie dobre prądy konwekcyjne to jest w stanie "dać nogę" ) - tam stosuje się wolnopalny lont (w zasadzie raczej "knot"), który przepala sznurek trzymający statecznik poziomy. Statecznik jest wówczas podrywany przez napiętą wcześniej gumkę, zmienia się kąt natarcia i model wytraca prędkość i wysokość. Sam nic nie rozumiem z tego opisu ale to nie forum modelarskie (choć z drugiej strony...). Jak ktoś chce to mogę wyłożyć ze szczegółami...
Pozdrawiam. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
QbaS
Dołączył: 19 Paź 2005 Posty: 97 Skąd: Z Internetu
|
Wysłany: Czw Lis 17, 2005 12:25 am Temat postu: |
|
|
YagYelskY napisał: | napiętą sprężynę trzyma sznureczek wokół którego jest owinięty drucik żarowy; układ zamyka obwód i żarnik przepala sznurek: psztęęęęęgggg!!!
|
Czy sprężyna nie będzie dodatkowym ciężarem (i czy nie waży więcej niż odpowiedni ładunek prochowy) ?? |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
skałt

Dołączył: 22 Cze 2004 Posty: 93 Skąd: lud
|
Wysłany: Czw Lis 17, 2005 12:40 am Temat postu: |
|
|
Nie chodzi o wage ale o łatwośc użycia czegoś takiego a w sumie nie było by to takie straszne chociaż ja wole normalne pirotechniczniczne wyrzucanie spadochronu :] |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
wojtek
Dołączył: 26 Sty 2003 Posty: 168
|
Wysłany: Czw Lis 17, 2005 4:36 pm Temat postu: |
|
|
Mam pytanie do Małego, jaką linkę stosujesz (materiał i długość) i jak radzi sobie ona z temperaturą gazów miotających. Oraz jak dobierasz ładunek miotający, stosujesz kalkulatory dostępne w sieci czy testujesz praktycznie.
Pytanie ogólne czy ktoś już stosował radiowe wyzwalanie spadochronu ?
Jeśli tak jakiego układu używał.
Pozdrawiam
wojtek |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
vallium

Dołączył: 07 Gru 2004 Posty: 11 Skąd: wrocek
|
Wysłany: Pią Lis 18, 2005 3:59 pm Temat postu: |
|
|
A ja z kolei mam pytanie dotyczące ładunku miotającego. Ostatnio rozdłubałem kilka naboi żeby powyciągać z nich proch który wydal mi się świetny jako ładunek miotający spadochron.
W nabojach były 2 rodzaje prochu ponieważ miałem 2 rożne rodzaje naboi srebrne i złote
W srebrnych proch miał postać małych podłużnych paseczków o kolorze zielonym a proch w złotych miał kolor srebrny i miał postać malutkich kóleczek. Wziąłem oba rodzaje prochu i zapakowałem je w lampki choinkowe. Jednak zdziwiłem się bardzo podczas robienia testu ze spadochronem, gdy tylko odpaliłem ładunek usłyszałem łagodne pyrkniencie a spadochron nawet na centymetr nie wyszedł z tuby. Gdy wyciągnołem spadochron zobaczyłem ze na dnie tuby leży wiele niespalonego prochu. Jak myślicie dlaczego tak się dzieje i co zrobić żeby proch spalił się cały?
http://members.lycos.co.uk/vallium0/zdjecia/pociski/
tutaj link do zdjęć tylko jakość nie najlepsza bo z komurki _________________ Prawa ałtorskie do błendów ortograficznych so zastrzerzone  |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
szpaner

Dołączył: 11 Paź 2004 Posty: 561
|
Wysłany: Pią Lis 18, 2005 4:08 pm Temat postu: |
|
|
Jak na moje oko, to ten proch wymaga ciśnienia do zapłonu. I bez tego ani rusz _________________
 |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mały

Dołączył: 31 Sie 2002 Posty: 193 Skąd: kraków
|
Wysłany: Pią Lis 18, 2005 4:52 pm Temat postu: |
|
|
wojtek napisał: | Mam pytanie do Małego, jaką linkę stosujesz (materiał i długość) i jak radzi sobie ona z temperaturą gazów miotających. Oraz jak dobierasz ładunek miotający, stosujesz kalkulatory dostępne w sieci czy testujesz praktycznie.
Pytanie ogólne czy ktoś już stosował radiowe wyzwalanie spadochronu ?
Jeśli tak jakiego układu używał.
Pozdrawiam
wojtek |
Witam !
Linka "nośna"w "POWIEWIE" -bawełniany sznurek (ściągacz kurtki)śred.ok.5mmdł.ok1.5m.Linki spadochronu -tworzywo sztuczne ,od ruskich z bazaru (na szpulkach chyba z 50m) śred.ok.1,5mm długość zależna od wielkości spadochronu.Olinowanie przeżyło całkiem spoko.
Ale nie można się w pełni sugerować- to zależy od wielu czynników.
W pierwszej wersji do "Powiewa" spadochron i olinowanie było bardziej narażone na uszkodzenia ze względu na bliskość ładunku miotającego,którego wielkość i siła musiała pokonać ciężar głowicy i opór powietrza
http://forum.pirotechnika.one.pl/viewtopic.php?p=69345&highlight=#69345
W ostatecznej wersji -odległość ładunku od spadochronu wynosiła ok.50cm a siła ładunku potrzebna tylko była na rozdzielenie korpusów resztę zrobił pęd powietrza.Poza tym (grubość)wytrzymałość linek będzie inna np.przy zastosowaniu elektroniki KMZ a np.opóżniacza pirotechnicznego.Przy prawidłowym zadziałaniu elektroniki odpalenie spadochronu następuje prawie przy najniższej prętkości w co dość trudno utrafić innymi sposobami.
Temat ilości ładunku z tego co pamiętam był już omawiany na forum. _________________ Mały
..."Jak mam czas to siedzę i myślę jak nie mam czasu to tylko siedzę" |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
vallium

Dołączył: 07 Gru 2004 Posty: 11 Skąd: wrocek
|
Wysłany: Pią Lis 18, 2005 7:31 pm Temat postu: |
|
|
Masz racje szpaner obkleiłem żaróweczkę taśmom i walnęło mocniej (spadochron wyszedł do polowy), dlatego wpadłem na pomysł ze zamoczę żaróweczki w jakimś kleju co zwiększy ciśnienie może wtedy podziała i jeszcze jedno pytanie czy dobry byłby P.cz z petard na korsarzy do wywalania spadochrony czy raczej tez lipa. _________________ Prawa ałtorskie do błendów ortograficznych so zastrzerzone  |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Tomek J.

Dołączył: 02 Sie 2004 Posty: 144
|
Wysłany: Pią Lis 18, 2005 8:23 pm Temat postu: |
|
|
Witam!!!
Cytat: | i jeszcze jedno pytanie czy dobry byłby P.cz z petard na korsarzy do wywalania spadochrony czy raczej tez lipa. |
Ogólnie Pcz z petard jest dobry (jakże inaczej?? ), ale za duzo zabawy z tym i duzo tego prochu nie uzbierasz w ten sposób. Nie lepiej Tobie jest zrobić własnoręcznie Pcz??? Przecież lepiej wyjdziesz na tym niz na korsarzach
Mam jedno pytanie do was, czy zrobił ktos z was "układ" do wyzucania spadochronu za pomoca gazów (dwutlenku węgla?? nie pamiętam). przypo,mniało mi się to wczoraj, czytałem o tym w Młodym Techniku. Do żeczy, chodzi tu o to że soda łączy się z wodą i powstaje jakis gaz chyba CO2, albo O tego nie wiem . To jest tak w jendym pojemniczku (mniejszym) lejemy wody troche a w drugim więkrzym sypiemy sodę. Tzn mniejszy pojemniczek wklejamy w więkrzy i gdy model się przychyla woda ma się zmieszać z sodą i powstaje ten gaz i wyzuca spadochron. Nie paietam jak to dokładnie było napisane w MT, ale jak zdołałem tak napisałem:P. Pomysł niby dobry, ale nie przecież na tą wode i sode będzie działała siła bezwładności (no nie??) i nic z tego nie wyjdzie. Próbował ktoś was to o czym pisałem???
Pozdrawiam
ps: postaram się znaleźć ten numer MT i wam to opisac |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|