 |
FORUM.PIROTECHNIKA.ONE.PL Forum Pirotechniczne
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Mały

Dołączył: 31 Sie 2002 Posty: 193 Skąd: kraków
|
Wysłany: Pią Sie 03, 2007 8:55 pm Temat postu: RD-M1 "TANDEM" |
|
|
Pierwsza odsłona -czyli wizualizacja nowego projektu rakiety dwustopniowej
Projekt (przynajmniej w pierwszej fazie) będzie służył do przetestowania
i dopracowania ew.problemów rakiet dwustopniowych np.rozdzielenie stopni,układy odzysku itp.
Na początek każdy człon będzie napędzany silnikiem MaKs (karmelka)
Układ odzysku pierwszego członu czysto pirotechniczny ,drugiego elektroniczny na KMZ-cie.
Odpalenie drugiego stopnia- bezwładnik rtęciowy.
Do 'odnajdywania" sygnalizator akustyczny http://forum.pirotechnika.one.pl/viewtopic.php?t=11438&start=20
I tu mam nadzieję że nie rozbije się od razu przy pierwszej próbie
c.d.n
Pozdr. _________________ Mały
..."Jak mam czas to siedzę i myślę jak nie mam czasu to tylko siedzę"
Ostatnio zmieniony przez Mały dnia Pon Gru 05, 2022 10:42 pm, w całości zmieniany 4 razy |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
eltopsj

Dołączył: 22 Cze 2003 Posty: 367
|
Wysłany: Sob Sie 04, 2007 8:24 am Temat postu: |
|
|
Witam!
Wygląda SUPER. Na kiedy zaplanowany start? Rozumiem, że na etapie testów sam bezwładnik rtęciowy (bez opóźniacza elektronicznego) będzie odpal drugi stopień ? Wg mnie, w rakietach wielostopniowych, kluczowym zagadnieniem jest nie tyle samo odpalanie drugiego członu, co sposób ich rozłączania. Najpierw powinno nastąpić rozłączenie, a potem odpalenie drugiego członu. Nie byłoby problemów ze statecznością zespołu w samym momencie rozłączania członów, kiedy silnik drugiego członu zaczyna pracować, a człony są ze sobą jeszcze połączone. W warunkach amatorskich na pewno trudno to uzyskać, ale temat wart przemyślenia.
Pozdrawiam
PS POWODZENIA na poligonie!!! |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mały

Dołączył: 31 Sie 2002 Posty: 193 Skąd: kraków
|
Wysłany: Sob Sie 04, 2007 11:28 pm Temat postu: |
|
|
Witam !
Start odbędzie się pewnie koło września jak "nasza" ekipa po urlopach zejdzie się do kupy
......Najpierw powinno nastąpić rozłączenie, a potem odpalenie drugiego członu - oczywiście masz racje tak powinno być i myslę że z czasem tak będzie.
Na razie na pierwszy ogień idzie rozwiązanie najprostsze.
Bezwładnik (sam) odpala 2 silnik -ciśnienie gazów rozłancza stopnie odpalając lont systemu odzysku 1 stopnia
...............
A jak wyjdzie to się okaże w "praniu" hehe. _________________ Mały
..."Jak mam czas to siedzę i myślę jak nie mam czasu to tylko siedzę" |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
andżej Gość
|
Wysłany: Nie Sie 05, 2007 6:07 pm Temat postu: |
|
|
Cieszę się że to właśnie Ty budujesz dwustopniówkę. Daje to 100% szans na zakończenie projektu i piękny lot (w przeciwieństwie do innych forumowiczów Twoje tematy zawsze kończą się relacją z poligonu).
Cytat: | Najpierw powinno nastąpić rozłączenie, a potem odpalenie drugiego członu. Nie byłoby problemów ze statecznością zespołu w samym momencie rozłączania członów, kiedy silnik drugiego członu zaczyna pracować, a człony są ze sobą jeszcze połączone. |
Ja w ś.p. modelu Chuck Norris sprawę uprościłem jeszcze bardziej wierząc że im prostrza konstrukcja tym mniej może sie zepsuć . Wiem że Chuck ani razu nie poleciał jako dwustopniówka ale w naszym próbnym modelu Franki poleciał człon startowy i układ odpalanie 2 członu z Chucka. Silnik 2 stopnia wyrzucał stopień 1 a spadochron 1 stopnia wyciągany był przez pęd powietrza napierający na klapę. Wiem że troche namieszałem ale daje linka do zdjęć: http://picasaweb.google.pl/andrzejmag/CHUCKNORRIS
Mamy za sobą dopiero dwa udane loty rakiety dwustopniowej ale i pierwsze wnioski :
1.Rozdzielanie członów rakiety za pomocą ciśnienia gazów wylotowych stopnia 2 działa.
2.Przy odpowiedniej prędkości nie ma problemów ze statecznością przy rozłączaniu.
Na dowód daje linki do filmów z próbnych lotów (ta sama rakieta, różne silniki startowe, różna predkość, inne zachowanie w momencie rozłączania
Film1: http://www.rakiety.pomorze.pl/filmy/V88.Franki2.3,00kg.80g.plus80g.by.and.avi
Film2: http://www.rakiety.pomorze.pl/filmy/V89.Franki3.3,13kg.160g.plus130g.by.adas.avi
Podsumowując wierzę że RD-M1 "TANDEM" poleci piknie i tego życzę .
Pozdr.
Ostatnio zmieniony przez andżej dnia Sro Mar 26, 2008 11:35 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mały

Dołączył: 31 Sie 2002 Posty: 193 Skąd: kraków
|
Wysłany: Sro Sie 15, 2007 5:02 pm Temat postu: |
|
|
Witam !
Kolejna odsłona -tym razem już w realu
gotowe korpusy (foto z komórki)
głowica jest wykonywana z klejonych (klej polimerowy)styropianowych krążków szlifowanych na "wiertarce".
Próba dzialania odzysku pierwszego stopnia rakiety
Filmik (z komórki)
c.d.n
7.09.2007
Projekt się pomalutku "finalizuje".Tak wygląda na dzień dzisiejszy
Całość
człony
Głowica (styropian+szpachla+farba olejna)
Pierwszy stopień
c.d.n _________________ Mały
..."Jak mam czas to siedzę i myślę jak nie mam czasu to tylko siedzę" |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mały

Dołączył: 31 Sie 2002 Posty: 193 Skąd: kraków
|
Wysłany: Pon Paź 08, 2007 9:51 pm Temat postu: |
|
|
Witam !
Wczoraj tj.7.10.2007 odbył się "dziewiczy" lot RD-M1 "Tandem".Pierwszy i w tej wersji ostatni
bo zakończony niestety katastrofą.
https://youtu.be/Mq0rVL5DniU
To że nie udało się zrealizować projektu jako rakiety dwustopniowej to
pikuś -można się było spodziewać że za pierwszym razem nie wyjdzie.
Zdegustowany głównie jestem faktem niezadziałania układu odzysku na KMZ.Rakieta by przynajmniej przeżyła.
Nie mam pojęcia co zawiodło
Układ odzysku został przed startem przetestowany.Po tym zaś co zostało
nie można stwierdzić co było przyczyną.
Co do nieodpalenia silnika drugiego stopnia rakiety przyczyna leży w przełączniku bezwładnościowym (mikrowyłącznik +ramię +ciężarek).
Przełącznik ten zrobiony w ostatniej chwili nie był pewnym ogniwem.
Zastąpił przełącznik rtęciowy który po dłuższym czasie zaczął wykazywać
słabszy kontakt a chwilami nawet jego brak.Zauważyłem że rtęć pod wpływem powietrza ulega takiemu "zmurszeniu" na powierzchni .
Być może ta warstwa powoduje "izolacje".
Projekt będzie kontynłowany!!! ale ze zmianami wyciągniętymi z pierwszego startu.
Ale o zmianach w projekcie będzie następnym razem
c.d.n _________________ Mały
..."Jak mam czas to siedzę i myślę jak nie mam czasu to tylko siedzę"
Ostatnio zmieniony przez Mały dnia Nie Lis 24, 2024 5:08 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
robercik

Dołączył: 15 Mar 2007 Posty: 101 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Wto Paź 09, 2007 10:53 am Temat postu: |
|
|
Cześć
Po prostu zawsze coś, chce sobie człowiek polatać żeby coś tu fajnie było ale nie da się, normalnie zawsze coś...
Piękny model, stateczny start, nieduży silnik taki właśnie żeby dało się zaobserwować moment rozłączania członów. A tak liczyłem na sukces...
Nasz układ odzysku robimy od nowa, żadnego SMD, żadnych przełączników, żadnych potencjometrów (po kalibracji wlutowane zostaną oporniki), pełne zdublowanie - dwa KMZ dwie baterie dwa zapalniki, całość elektroniki zalana żywicą. Do tego mikro spadochron - a niech spada 20m/s byle nie urywało linek. Jak to nie będzie działać to w d.pie kupimy profesjonalny odzysk .
pzdr _________________ nie ma takiej rury na świecie, której nie można wystrzelić w kosmos |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
jaskiniowiec

Dołączył: 22 Lut 2004 Posty: 597 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto Paź 09, 2007 2:09 pm Temat postu: |
|
|
No cóż....szkoda. Model (jak zwykle u Małego) dopieszczony i poszedł w drobny maczek. Swoją droga pierwsze widziałem, by PCV rozsypało się w tak drobne odłamki. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mały

Dołączył: 31 Sie 2002 Posty: 193 Skąd: kraków
|
Wysłany: Nie Paź 14, 2007 6:52 pm Temat postu: |
|
|
Witam !
Oczywiście model będzie odbudowany a temat drążony dalej hehe.
Jednakże postanowiłem co nieco zmienić w konstrukcji wewętrznej.
Poniżej jest animowany gif systemu jaki sobie wymyśliłem(tak myślę)
większy rozmiar - http://malyro.ovh.org/Movie1.gif
1.Zapłon sil.I stop.
2.Silnik naciska na sprężynę powodując jej ugięcie
3.Teraz zawleczka jest uwolniona (otwór-łezka w wałeczku) i
sprężynka ją wyciąga.
4.Koniec pracy silnika -sprężyna powoduje wypchnięcie silnika z krążkiem
centrujonco-oporowym poza korpus I stopnia.
5.Pęd powietrza wyciąga dalej silnik ,spadochron i na końcu cały I stopień.
6.Linka łącząca stopnie zał.napięcie na drugi silnik.
Co mi to daje?
Odzysk I stopieńia niezależny od zadziałania silnika st.II i bez pirotechniki.
Rozdzielenie stopni jeszcze przed zapłonem silnika II stopnia -sugestia
kol.Eltopsji (stabilność lotu)
Tak to ma pokrótce działać a jak będzie to się zobaczy
Jakieś sugestie -wady rozwiązania mile widziane
c.d.n _________________ Mały
..."Jak mam czas to siedzę i myślę jak nie mam czasu to tylko siedzę" |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
ksard
Dołączył: 07 Lis 2003 Posty: 442
|
Wysłany: Nie Paź 14, 2007 7:07 pm Temat postu: |
|
|
Jeśli to wyjdzie, to będziesz wynalazcą zupełnie nowej metody odpalania II stopnia.
Przyznaję, że jak dotąd nigdzie jeszcze nie widziałem podobnego rozwiązania.
Swietnie również udało Ci się przedstawić to graficznie.
Moje słowa uznania. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Alien_
Dołączył: 17 Sty 2004 Posty: 78
|
Wysłany: Nie Paź 14, 2007 8:21 pm Temat postu: |
|
|
Moim zdaniem ma to racje bytu choc mam pewne zastrzezenia, miedzy innymi, gdy na sprezyne zacznie dzialac silnik czy nie zmieni ona kierunku lotu nie spowoduje to jakis koplikacji? i druga sprawa zwiazana z koncem pracy silnika, gdy sprezyna odbija pierwszy czlon, drugi moglby zmienic trajektorie lotu i skrecic o 180 stopni.
Ciekawy projekt czekamy na wyniki prac  |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mały

Dołączył: 31 Sie 2002 Posty: 193 Skąd: kraków
|
Wysłany: Nie Paź 14, 2007 8:58 pm Temat postu: |
|
|
Witam !
Może być naprawdę różnie -jak nie spróbujesz to nie będziesz wiedział hehe.Sprężyna ma pomóc na wysunięcie krążka a całą resztę ma robić powietrze opływające kadłub.Spróbuj sobie zasymulować sytuacje rozsuwając np.pasowne dwie rurki(jak antena teleskopowa) trzymając za końce.Siła ciągnąca pochodzaca od pierwszego członu wyhamowywanego
przez rozwijajacy sie spadochron przyłożona na końcu II stopnia (składanie stopni) przeciwnie do kierunku ruchu rakiety raczej stabilizuje jej lot.Tak mi się przynajmniej wydaje .Coś jak "ciągnąć" sznurek (naprężenie i wygładzenie) i odwrotnie "pchać"(wybrzuszenie -ucieczka na bok)
Pozdrawiam _________________ Mały
..."Jak mam czas to siedzę i myślę jak nie mam czasu to tylko siedzę" |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Arkadiusz Gość
|
Wysłany: Nie Paź 14, 2007 9:16 pm Temat postu: |
|
|
Mały napisał: | Witam !
Oczywiście model będzie odbudowany a temat drążony dalej hehe.
Jednakże postanowiłem co nieco zmienić w konstrukcji wewętrznej.
Poniżej jest animowany gif systemu jaki sobie wymyśliłem(tak myślę)
|
Mam takie uwagi
1. Za dużo robisz sam. Zleć silniki ksardowi bo ten co ostanio widziałem był nieco anemiczny. Do testu rakiety 2 stopniowej był ok. Ale tylko testu. Nawet jak test wyjdzie dobrze nie oznacza to, że drugi wyjdzie. Sprężyna wypychająca silnik musi być na tyle mocna aby silnik wypchnąć z cienia aerodynamicznego silnika.
2. Układ oddzielenia II stopnia za skomplikowany. Spad do I stopnia powienien być tylko taśmą hamującą. Przepalenie korpusu nie musi popsuć lotu ale uszkodzi układ odzysku i może przepalić linkę spadu więc nie wyciągnie nam I stopnia i nie odpali II.
3. Wg mnie to samo zrobisz lontem zielonym visco poprowadzonym wzdłuż silnika i polączonym z lontem szybkopalnym dla regulacji opóźnienia. Silnik sam odpali lont ( na końcu od strony dyszy ma naniesioną masę wrażliwą na ogień ). W razie czego służę pomocą.
4. Sam sobie po kolei wypisz w punktach co może zawieść i ogranicz ilość elementów. Na gifie wygląda to ładnie no ale to gif . W realu wg mnie nie wypali to. Za dużo masz elementów do sprawdzenia.
Pozdr. A |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mały

Dołączył: 31 Sie 2002 Posty: 193 Skąd: kraków
|
Wysłany: Pon Paź 15, 2007 5:22 pm Temat postu: |
|
|
Witam !
Dzięki za cenne wskazówki na jakie aspekty zwrócić szczególną uwagę.
Aczkolwiek mamy trochę inne podejście do sprawy.Po primo nie -zamierzam bić rekordów wysokości-interesuje mnie głównie" mechanizm
rakiety dwustopniowej"Nie zmienia to też faktu że jak zajdzie taka potrzeba to skorzystam z pomocy jakiegoś "dobrego silnikowca".
Zgadzam się że mechanizm ten powinien być prosty i skuteczny(lont).Mechanizm ten powinien jednak wykazywać choć
trochę "interaktywności" pewnego sprzężenia zwrotnego coś jak KMZ w porównaniu ze zwykłym timerem.Chciałbym oczywiście coś takiego wymyślić - ale łeb już trochę starawy .
Sam mechanizm jest już gotowy i napewno zostanie jakoś "oblatany".
Być może wniesie jakieś nowe informacje z realnych obserwacji jak będzie się zachowywała konstrukcja w powietrzu.
Przepalenie korpusu silnika i ew.jego negatywne skutki -możliwość przepalenia linki ukł.odz.I stopnia jest niewątpliwie sporą wadą w razie jej wystapienia bierze w łeb cała idea mechanizmu.Przy silniku na karmelce w rurce AL z pogrubiona wew.inhibitacją raczej zagrozenia nie ma ale w przypadku zastosowania silnika z paliwami wysokotemperaturowymi
problem przepalenia korpusów występuje dość często.
Pozdrawiam
P.S Ja poprostu lubie teeee..robote -taką dłubaninkę  _________________ Mały
..."Jak mam czas to siedzę i myślę jak nie mam czasu to tylko siedzę" |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
eltopsj

Dołączył: 22 Cze 2003 Posty: 367
|
Wysłany: Wto Paź 16, 2007 5:18 pm Temat postu: |
|
|
Witam!
Patrzyłem sobie tak i patrzyłem - jakiś czas - tak "w kólko", jak rakieta "wali" w ziemię i rozpada się na kawałki i aż mi "serce ściskało" z rozpaczy. Na dodatek Andrzej (bo chyba Jaskiniowiec "robił" za filmowca?) uchwycił całe zajście z iście reporterską dokładnością, tak, że mieliśmy nieczęstą możliwość obejrzenia ze szczegółami momentu tak spektakularnego "przyziemienia" . Żal tak ładnej konstrukcji.
Jak to oglądałem, to tak na marginesie, przyszło mi do głowy, że warto byłoby pomyśleć nad jakąś uniwersalną, bardzo prostą i powtarzalną konstrukcją, składaną z gotowych elementów - ot taką lekką, może ażurową, ale mocną "niby-rakietą", "platformą testową" (np. parę rurek i kilka kątowników aluminiowych ze statecznikami, szybko skręcanych na poligonie), służącą do sprawdzania w locie silników, eksperymentalnych układów odzysku i rozłączania członów. Szkoda przecież używać do tego tak "pracowitych" modeli. "Chodzi mi po głowie" taki pomysł już od dawna (nawet oglądałem sobie w OBI pod tym kątem, różne elementy: rurki i kształtowniki aluminowe, cienkoscienne, wentylacyjne rury plastykowe itp. itd) , ale obecnie z braku możliwości czasowych - nie do zrealizowania przeze mnie - wrzucam więc tego "pomysła" tutaj, może Ktoś podejmie wyzwanie.
Wracając do projektu "Tandem" martwi fakt, że tym razem TOTALNIE nic nie zadziałało dobrze, jesli chodzi o elektronikę/elektrotechnikę. Wydaje się, że stwierdzenie "robercika":
robercik napisał: | ... pełne zdublowanie - dwa KMZ dwie baterie dwa zapalniki, całość elektroniki zalana żywicą... |
... jest jak najbardziej na miejscu. W takich rakietach, które "kijanki" zostawiły już gdzieś daleko za soba , układy odzysku, czy rozłączania członów POWINNY być dublowane. Nie ma co tu oszczędzać na tym, zwłaszcza, że układy do tego służące nie są ani skomplikowane, ani specjalnie drogie. Do rozłączania członów w modelach wielostopniowych proponuję zmodyfikowaną wersję timera EL-02 (opiszę ją niebawem ze stosownymi zmianami, dostosowanymi do rekiet wielostopniowych) współpracującą z czujnikiem bezwładnościowym. Sam czujnik bezwładnościowy, to oddzielny temat "rzeka" (wielokrotnie poruszany na forum) i nie ma co podważać generalnie słuszności jego stosowania, bo jest używany od dawna przez modelarzy i dobrze zdaje egzamin, ale musi byc POPRAWNIE wykonany. Uważam, że użycie samego czujnika bezłwadnościowego bez elektroniki (tak było w projekcie "Tandem") nie jest dobrym pomysłem, bo czujnik taki może zrobić nam "brzydkiego psikusa" z rezystancją styków. Jakiś czas temu testowałem prostą konstrukcję czujnika bezwładnosciowego z rurką mosiężną i kulką stalową z łożyska. Niby wszystko dobre przewodniki elektryczne (rurka była wypolerowana wewnątrz), ale jak przyszło do mierzenia rezystancji takiego styku, okazało się że rezystancja wahała się od kilkudziesięciu ohmów do kilkudziesięciu kiloohmów, a więc sam taki czujnik NIE NADAJE się do odpalania bezpośredniego - musi współpracowac z układem elektronicznym np. EL-02 i WTEDY dopiero jest OK! Zapominamy o tym, że powierzchie metali na powietrzu natychmiast pokrywaja się cienką warstwą nieprzewodzących tlenków i jakość styku przy niewielkim nacisku, z jakim mamy najczęściej do czynienie w przełączniku bezwładnościowym, jest po prostu MARNA.. Nie na darmo w większości fabrycznych przełączników siła nacisku ustalana jest w zakresie kilku niutonów (a jest to już na prawdę spory ciężarek, żeby zainicjować taki mikroswitch, rzędu 100-200 gram). Pomijam tu oczywiście zjawiska elektrochemiczne, z którymi też trzeba walczyć (Romek coś wspominał wyżej o "degradacji" czujnika rtęciowego, ja spotkałem się z podobnym zjawiskiem - niestabilności długoterminowej - w bezwładnościowym czujniku wodnym: "kranówa"-elektrolit, co prawda "słaby" w połączeniu z metalem - jaki by on nie był - to niezbyt szczęśliwe "skojarzenie" szczególnie w peryspektywie dłuższego okresu przechowywania). Podsumowując cały mój, może przydługi wywód: jeśli używamy w czujnku bezwładnościowym styków odpalających (bez współpracy z elektroniką) pracujących na powietrzu, to trzeba wykorzystać przełączniki (jeśli chcemy gotowe) z "górnej" półki sklepowej, czyli te droższe o autentycznie złoconych, lub ostatecznie srebrzonych stykach. Na własne samoróbki można wykorzystać styki np. ze starych przekaźników. Suma sumarum, biorąc wszystkie za i przeciw, najlepszym do wykonania w warunkach amatorskich przełącznikiem bezwładnościowym, będzie chyba czujnik wykonany w oparciu o mały kontaktron i niewielki, ale o silnym polu magnetycznym magnes neodymowy (jako masa bezwładna i jednocześnie inicjująca kontaktron w sposób bezstykowy) - mamy wtedy czujnik lekki i o zwartej, niedużej konstrukcji, a działający bardzo pewnie. Oczywiście pominąłem tutaj, ze względu na cenę - jak na razie zbyt wysoką - akcelerometr elektroniczny, który równiez można wykorzystać jako prosty przełącznik bezwładnościowy (niekoniecznie zaraz musi współpracować z procesorem - wystarczy prosty komparator + akcelerometr).
Jeśli chodzi Romek o Twój nowy układ, to przychylałbym się do tego co napisał Arek, czyli: zbyt wiele elementów mechanicznych, co nie znaczy, że nie zadziała, ale tych niewiadomych jest "deko" za dużo. Jeśli masz już zmontowany, to myślę, że warto go sprawdzić (sam jestem ciekaw ), ale na jakiejś rakietce typu "szybka konstrukcja", co by nie było "powtórki z rozrywki".
Pozdrawiam
Jurek |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mały

Dołączył: 31 Sie 2002 Posty: 193 Skąd: kraków
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2007 6:22 pm Temat postu: |
|
|
Witam !
Układ nie posiada wiele elementów mechanicznych raptem dwie sprężyny i zawleczkę ale dobra --racja jest przynajmniej w tym że za bardzo nie da się go zrobić "pancernym"modułem (żywica,pianka itp) na czym mi (i nie tylko) szczególnie zależy.Bo to się sprawdza.Dzięki takiemu rozwiązaniu mój układ z KMZ ocalał po takim upadku.Zniszczeniu uległy tylko zewnętrzne przełączniki.
"System "poleci na próbę w układzie -ocalały I człon Tandema + coś o długości i wadze II członu.Tylko żeby sprawdzić rozdzielenie.Jak zda egzamin to poleci w odbudowanej wersji Tandema jeśli nie -zrobi się co innego
Pozdrawiam _________________ Mały
..."Jak mam czas to siedzę i myślę jak nie mam czasu to tylko siedzę" |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
andżej Gość
|
Wysłany: Wto Lis 06, 2007 5:32 pm Temat postu: |
|
|
Witam
Cytat: | Co do nieodpalenia silnika drugiego stopnia rakiety przyczyna leży w przełączniku bezwładnościowym (mikrowyłącznik +ramię +ciężarek).
Przełącznik ten zrobiony w ostatniej chwili nie był pewnym ogniwem.
|
My dość długo walczyliśmy z układem odpalania kolejnego członu ale jeszcze dłużej z namalowaniem go na papierze . W rezultacie układ działa i jest niebezpośredni. Wygląda to jakoś tak:
Plus minus oznacza gniazdo ładowania kondensatora elektrolitycznego (od zasilacza komputerowego). Ładowany jest on do 100V z przetwornicy od lampy błyskowej - przekaźnik ze starego żelaska - cewka na 24V - bezwładnik rtęciowy z rurki od długopisu - oporniki zwykłe przewlekane 0,25W a jako zapalnik opornik chyba 47ohm ale jeszcze sprawdzę
OPIS DZIAŁANIA:
Ładujemy kondensator do 107V i mamy 20s do startu. Napięcie na kondensatorze po odłączeniu ładowarki stale spada jeśli jest wieksze niż 95V opornik zapali (stąd 20s). Jeśli start ma nastąpić puźniej proces ładowania powtarzamy. Po zakończeniu pracy silnika 1 stopnia bezwładnik zwiera obwód cewki przekaźnika - co powoduje podanie prądu na zapalnik. Pierwszy opornik 10k ogranicza prąd na cewkę (cewka na 24V). Drugi opornik 10k podtrzymuje zwarcie obwodu cewki niezależnie od stanu bezwładnika i zapalnika. Przekaźnik wyłącza się gdy napięcie na kondensatorze spadnie do około 14V.
Ten system zapewnia BHP po pół minucie silnik drugiego stopnia napewno nie odpali. Można tez zamiast kondensatora WN zastosować baterię lub kondensator na niskie napięcie i odpowiednio dobrac zapalnik ale problem jest wtedy z przekaźnikiem trzeba by pokombinować z tranzystorem.
Jeszcze jedno - przekaźnik trzeba odpowiednio ustawić aby styki nie zwarły się od bezwładności przy starcie.
Życzę udanych lotów dwustopniowych.
Pozdr
Ostatnio zmieniony przez andżej dnia Sro Mar 26, 2008 11:36 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mały

Dołączył: 31 Sie 2002 Posty: 193 Skąd: kraków
|
Wysłany: Pią Lis 09, 2007 9:42 pm Temat postu: |
|
|
Witam !
Dzięki za schemat opis układu -dobrze pomyślane zwłaszcza strona BHP.
Nie należy do przyjemności podchodzenie do "niewypału" który w każdej chwili może odpalić.
Co do Tandema to jego robocza wersja jest gotowa do próby
.........
tak jak pisałem -ocalały człon z nowym systemem + kawał rury bez lotek z małym silnikiem (tylko do sprawdzenia poprawności odpalenia IIst.)
obudowa silnika II stopnia z klipsem -wyciągnięcie paska plastiku
powoduje zamknięcie obwodu i zapłon silnika II st.
Teraz tylko jeszcze trochę pogody
P.S
Proponuje przenieść schemat do elektroniki w piro -napewno można go szerzej wykorzystać
Dopisane 25.04.2008
Wczoraj "przy okazji" został odpalony Tandem w wersji testowej.Próba nieudana aczkolwiek rokujaca na przyszłość (oczywiście po modyfikacji).
film - http://malyro.ovh.org/testowa.wmv
Po analizie filmu (made in Jaskiniowiec) widać że silnik 1członu wysunął się z korpusu ale pęd powietrza nie "zrobił swojego".Do następnej próby zostanie zmieniona sprężyna - o dłuższym skoku tak aby silnik i spadochron 1 członu został wyrzucony poza korpus w całości
P.S
Przypadkowo - materiał do tematu o wpływie wirowania rakiety na prętkość opadania
http://forum.pirotechnika.one.pl/viewtopic.php?t=14377&postdays=0&postorder=asc&highlight=wirowanie+rakiety&start=40
Dzisiaj tj.28.04.2008 dotarła do mnie super fotka autorstwa Marka Nickela
na której widać dokładnie że układ zadziałał ale albo dałem za krótką linkę łączącą silnik z korpusem I stopnia albo owa linka zachaczyła się w srodku o łeb śruby statecznika.Gdyby spadochron "wypadł"to szarpnięcie byłoby wystarczające do rozdzielenia stopni a tak to siła pochodząca tylko z samego dekielka centrującego silnik wygląda na to że była za mała by rozdzielić człony.
pozdrawiam _________________ Mały
..."Jak mam czas to siedzę i myślę jak nie mam czasu to tylko siedzę" |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mały

Dołączył: 31 Sie 2002 Posty: 193 Skąd: kraków
|
Wysłany: Pią Maj 02, 2008 4:04 pm Temat postu: |
|
|
Witam !
Tak wygląda jedna z poprawek - zastąpiłem składano-zwijany spadochron
na mały parasolek - wykorzystując "bebechy starego parasola"
krążek
wykrojenie z "normalnego" parasola
przyszycie poszycia
linki
złożony
wymieniona sprężyna
Mam nadzieję że powierzchnia tego spadachro-parasola (śred.36cm)będzie wystarczająca tak do rozłączenia stopni jak i do bezpiecznego powrotu 1 członu
c.d.n _________________ Mały
..."Jak mam czas to siedzę i myślę jak nie mam czasu to tylko siedzę"
Ostatnio zmieniony przez Mały dnia Wto Maj 06, 2008 5:14 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Arkadiusz Gość
|
Wysłany: Pią Maj 02, 2008 8:10 pm Temat postu: |
|
|
Mały napisał: | ....
Mam nadzieję że powierzchnia tego spadachro-parasola (śred.36cm)będzie wystarczająca tak do rozłączenia stopni jak i do bezpiecznego powrotu 1 członu  |
Wiele lat temu rozwinąłem jakiś wyrób wojskowy - gwiazdka ze spadochronem. Nie wiem od czego to było bo miałem tylko 20 % fragmentu wyrobu bez żadnych napisów. I co ciekawe cały spad wewnątrz , sznurki były bardzo mocno opsypane talkiem. Sznurki przy wyciągnięciu ze spadu wyszły albo co będzie właściwszym okresleniem - się wyśliznęły - z użyciem minimalnej siły. Czy modelarze rakiet używają talk Bo chyba się z tym nie spotkałem.
A |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz dodawać załączników na tym forum Nie możesz pobierać plików z tego forum
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|