Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Mateusz(l33t)

Dołączył: 10 Lis 2003 Posty: 54 Skąd: chyba moge już napisać że jestem stąd xD
|
Wysłany: Sob Kwi 24, 2004 3:24 pm Temat postu: |
|
|
bemben wspolczuje ci ale teraz wiesz ze te bhp dotyczace przechowywania malej ilosci mwi to nie bajki ... _________________ za grosz buntu  |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
chicken2001

Dołączył: 10 Gru 2003 Posty: 67 Skąd: Zabrze
|
Wysłany: Sob Kwi 24, 2004 4:59 pm Temat postu: |
|
|
200 gram Ja bym bał się tą szafke otwierać, a co dopiero nabierać z tego do spłonek. _________________ Każdego roku 10 razy więcej osób jest ofiarą spadających kokosów niż ataków rekinów. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
cystof

Dołączył: 23 Mar 2004 Posty: 40 Skąd: :dąkS
|
Wysłany: Sob Kwi 24, 2004 7:57 pm Temat postu: |
|
|
miałem kilka wypadków
1.oblałem se rence perhydrolem ale nic sie nie stało
2 .podczas doświadczeń miałem rękę mokrą od acetonu długo i mi skóra popękała (bolało)
3. robiłem swoje 1 doświadczenie i wrzuciłem kawałem sodu do wody był on na tyle duzy że wyprysnąl odpalając 2 który leżał na szkiełku i tak dięki temu mam 20 czarnych kropek na podłodze
4. ktoś ze znajomych odpalał race i wbił ją do ziemi był po kilku bronakach i mie wystartowała ale wybuchła w ziemi i miałem popażone łapka bo mimi tważ chroniłem
5. Kupiony torcik nie był przywiązany do ziemi o przewrucił sie akurat kiedu miał strzeleć i strzelił przez okno do domu
6. robiłem sobie NI3 no i wąchnąłem nieco amoniaku 10 min bolał mnie nos intensywnie |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Snake

Dołączył: 12 Paź 2003 Posty: 24 Skąd: z rury
|
Wysłany: Sob Kwi 24, 2004 9:19 pm Temat postu: |
|
|
z tym torcikiem to mi sie odrazu przypomina sylwek 2003/4 jak mi sie duza wyrzutnia zglebała i strzelała do wszystkich - kurde ludzie ucikeali krzycząc i od tamtego czasy albo podsypuje z boku piachem albo do palika przywiazuje
Snake _________________ WWW.PIROPORTAL.ONE.PL <<< Zapraszam
Serwer na filmy: http://www.piroportal.boo.pl/FTP/download.php |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
BeMBeN

Dołączył: 21 Wrz 2003 Posty: 89 Skąd: from the glade
|
Wysłany: Nie Kwi 25, 2004 12:58 pm Temat postu: |
|
|
Pietruszkin napisał: | sorry ale nie wieze
ajak to prawda to bogaty jestes 200 g azydku  |
ee bogaty?
policzmy
250g NaN3 cz. - 100zł
tlenek olowiu 1kg - 20zl
kwas octowy - z zapasow (w chemi ok 10zl - litr)
RAZEM: ok. 130zł,
wychodzi okolo 300-350g Pb(N3)2 a starcza na ~rok
[quote="Bilow] 200 gram to musiała być demolka.
[/quote]
Byla, caly naroznik szafy z w trociny (ok 20cm od naroznika w kazda strone, material - 2cm plyta wiorowa, oklejana) 20 sloikow z kompotem gruszkowym i 3 z wisniami w spirytusie rozbite, w plycie kartonowo-gipowej na scianie(pojemnik z azydkiem stal na szafie przy narozniku przy scianie) dziura o srednicu ok. 15cm, i dalsze 30-40 cm popekane)
jak duza petarda hukowa odpalona w pomiszczeniu, czyli dosc glosny, jednak nie powalajacy
Cytat: |
Są jakieś straty w odczynnikach??
|
nie, wszelki odczynniki przechowuje w innym pomieszczeniu, a gotowe mw w jeszcze innym.
Cytat: |
Może miałeś za duże kryształki, dodałeś dekstryny?? |
krysztalki byly male, stabilizowane dekstryna, przechowywane w szklanym piwnym sloju na szlif, nie bylo na sloncy, nie bylo w poblizu kontaktu i przewodow (ew. iskry), mozliwe ze ladunek elektrostatyczny, ale azydek nie jest az tak czuly, choc kto wie _________________
 |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
nilko
Dołączył: 21 Mar 2004 Posty: 65 Skąd: z Miasta na soli
|
Wysłany: Wto Kwi 27, 2004 4:36 pm Temat postu: |
|
|
Witam !
No i u mnie nie obeszło się bez obrażeń.
Jak byłem mały to sobie z 2 stołowe łyżki prochu czarnego wsypałem do buteki szklanej i zakręciłem. Był piękny słoneczny dzień... więc wziąłem lupe i skupiłem swiatło na prochu... efekt: dzwonki w uszach, z5 szwów na udzie i opier.. od starych.
Nic mnie to nie nauczyło (no bo miałem kilkanaście lat) i zaraz zabrałem się za konstruowanie petard. Na moje nieszczęście były to petardy z... nabojów od syfonu ! Lonty z rurki od wkładu z długopisu i jebut !!! Efekt
Rozcięty lewy kciuk do kości na dł ok 10 cm, odłamek w brzuchu (blacha 2 na 2 cm) poodbijane opuszki palców, prawie nic nie słyszałem przez 2 dni. Łazienka po wypadku wyglądała jakbym tam kogoś zamordował siekierą... aż mi żal starych było jak mnie tam zastali
Aaaa... zrobiłem sobie kiedyś z 5g acetylenku srebra. Wszystko pieknie wyszło, po wyschnięciu wyszły mi takie leciutkie małe granulki. Wsypałem je do małej buteleczki po lekachi swierdziłem, że troche je sobie porozgniatam (niestety szklaną bagietką ). Chwila zabawy i... jak nie pierdykło . Od razu zacząłem wyciągać odłamki z dłoni i ramion, do dziś mam czarne ślady
A było tych wypadków tyle, że nie wszystkie pamietam ale przez to trochę zmądzałem... tylko trochę HEHEHE
POZDRAWIAM nilko  _________________ Połowa zła na tym świecie wynika stąd, że ktoś chce czuć się ważnym. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
nilko
Dołączył: 21 Mar 2004 Posty: 65 Skąd: z Miasta na soli
|
Wysłany: Wto Kwi 27, 2004 4:57 pm Temat postu: |
|
|
Później zacząłem robić petardy z papieru.
Wziąłem jedną do szkoły żeby sie qmplom pochwalić i na przerwie demonstracja. Zapalniczka... przypalam... i nie zdążyłem wyrzucić .
Na "szczęście" wyrwało koreczek i wyjarało mi taką wielką pipę w swetrze na brzuchu Zebrałem oklaski chyba od połowy szkoły - obciach na maksa ! A po przerwie (maskując wcześniej wyjaraną pipę) zaczęła się matma z "postrachem szkoły" i jak myślicie kogo dybła ta gangrena do tablicy co Oczywiście... MNIE ! A ja cały pojarany, smierdzący i w stresie . Jeszcze śmiała powiedzieć, że mam coś z głową
Taaaak... tego dnia nie zapomnę
POZDRAWIAM nilko  _________________ Połowa zła na tym świecie wynika stąd, że ktoś chce czuć się ważnym. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
chudy8x8
Dołączył: 23 Kwi 2004 Posty: 5
|
Wysłany: Czw Kwi 29, 2004 8:30 pm Temat postu: |
|
|
kiedys jak robilem karmelka na patelni zagapilem sie i zaczelo sie jarac ludzie to byla masakra cala chata w dymie no i posadzka w kuchni do wymiany a tak po za tym to mi tylko kilka maly odpryskow na rece sie zanalazlo
NIE ODPALAJCIE NIC W DOMU !!!!!!!!! |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Czw Kwi 29, 2004 10:18 pm Temat postu: |
|
|
Raz na dworze pochwaliłem sie kolegom ze mam fajna rzecz < był to nabuj po syfonie wypełniony prochem czrnym> podpaliłem ląd i wszystko ladnie a nagle patyk wyjebał sie <na nim było przyczepione nabuj> jebło w naszą strone ledwo co schyliłem sie a juz moze bym nieżył
to sie nazywa fart  |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Tchemik

Dołączył: 11 Sty 2004 Posty: 496 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Kwi 30, 2004 12:16 am Temat postu: |
|
|
To nie fart tylko glupota robic stalowe korpusy...
Pozdrawka
Tchemik _________________ Tchemik.Pl |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
nilko
Dołączył: 21 Mar 2004 Posty: 65 Skąd: z Miasta na soli
|
Wysłany: Pią Kwi 30, 2004 8:10 am Temat postu: |
|
|
Właśnie !!!
Robienie metalowych korpusów to połowa drogi do samobójstwa. Ja o mały włos bym sie nie wykrwawił po tym moim wypadku (opis wcześniej).
Proszę ! nie używajcie żadnych metalowych korpusów ! Prędzej czy później dojdzie do groźnego wypadku.
POZDRAWIAM nilko  _________________ Połowa zła na tym świecie wynika stąd, że ktoś chce czuć się ważnym. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
=MaLuTkI=
Dołączył: 05 Paź 2003 Posty: 149 Skąd: Z PLANTACJI BURAKÓW
|
Wysłany: Pią Kwi 30, 2004 4:11 pm Temat postu: |
|
|
BeMBeN napisał: | k napisał: | BeMBeN
z czego robisz splonki ( hodzi mi o opakowanie )
i jak napelniasz ? |
z Pb(N3)2 w stalowej ruce o srednicy wew ok 4,5mm i grubosci scianki ~1mm. jeden koniec zaciskam ( dwa razy zakladka i w imadlo) potem nakladam azydek(przy wielkosciach>2g flegmatyzuje nitroceluloza), ubijam patyczkiem plastykowym o sr. ~4mm, na to 1g p.cz. (opuzniacz ~3s) zapalnik z opornika i u gory zaparasowyje w imadle (bez zakladki). |
czterogwiazdkowy user! jaki dajesz przyklad poczatkujacym! metalowe obudowy... _________________ http://www.VmC.org.pl |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
BeMBeN

Dołączył: 21 Wrz 2003 Posty: 89 Skąd: from the glade
|
Wysłany: Pią Kwi 30, 2004 4:21 pm Temat postu: |
|
|
===MaLuTkI=== napisał: | czterogwiazdkowy user! jaki dajesz przyklad poczatkujacym! metalowe obudowy... |
i co ze 4*, w MW siedze pare ladnych lat i mam spora praktyke z tego typu splakami, jeszcze nie zdarzylo mnie sie aby splaka wypalila nie poproszona o to (ale azydek wybuchl i do dzis nie wiem dlaczego!), specjalnie dla ciebie edytuje poprzedny post (jak, sie juz tak doczepiliscie to mozecie go nawet usunac) _________________
 |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
waliza

Dołączył: 19 Wrz 2003 Posty: 78 Skąd: z poczekalni
|
Wysłany: Sob Maj 01, 2004 6:53 am Temat postu: |
|
|
Zgadza sie,z tym ze od miedzi sie raczej ucieka,wiadomo-koroduje i reaguje z wieloma MWI.Wiekszosc splonek jest jednak alu.Wracajac do alu moge polecic nastepujacy patent.Rurka alu 10x1mm lub 8x1 jak kto woli (taniocha 2 metry to gdzie 1,80 pln) do tego zwykly kondensator za 20 groszy.Kondensator jest zbudowany z cienkosciennej miseczki alu.Kondensator trzeba rozbebeszyc tak zeby zostala sama miseczka.Mozna tak dobrac je rozmiarem ze pasują idealnie na wcisk w te rurki co podalem.Miseczke wciskamy z jednej strony rurki i mamy ją ładnie zaslepioną bez zadnego zagniatania.KOlejny plus wedlug mnie jest taki ze kulką od łożyska i młotkiem w dnie tej miseczki mozna zrobic bardzo ładne wgłebienie kumulacyjne.Jak w fabrycznych-pełen profesjonalizm .Ewentualnie mozna dac drugą z drugiej strony i splonka juz zamknieta.Moze troche to pracochlonne ale mysle,ze warto.Ups ,zrobilo sie troche nie na temat. _________________ Jeden lubi kluchy a drugi wybuchy
strzelecka.net |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
chicken2001

Dołączył: 10 Gru 2003 Posty: 67 Skąd: Zabrze
|
Wysłany: Nie Maj 16, 2004 10:00 pm Temat postu: |
|
|
Może to nie jest związane z piro i naszczęście do wypadków się nie zalicza, ale było blisko. Zawsze jak budowałem zapalniki (z regóły z baterii płaskich 4,5v) sprawdziałem czy płynie prąd metodą językową tnz. przykładałem dwa przewody do języka i jak było takie charakterystyczne uczucie to znaczy, że wszystko ok. Przyszedł czas i mój wysłużony mikser się zepsół. Zabrałem się za naprawę i już chciałem z przyzwyczajenia mojim językowym sposobem, ale na szczęście coś mi w głowie błysneło i zainwestowałem 50gr w diodę. Piszę to jako przestroga przed głupimi nawykami (np. mielenie azudku młynku elektrycznym ).
PS Wiem, że dioda to też nie jest dobry pomysł na 230v, ale nie dotyczyło to opisywanej sytuacji. _________________ Każdego roku 10 razy więcej osób jest ofiarą spadających kokosów niż ataków rekinów. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Qdłacz
Dołączył: 27 Mar 2004 Posty: 5 Skąd: Z kątowni...
|
Wysłany: Sro Maj 19, 2004 5:26 pm Temat postu: |
|
|
Z poważniejszych wypadków to chyba tylko jak kiedys wymodziłem, żeby zrobić karmelka z chloranem potasu (stare dzieje) Efekt był taki że momentalnie miałem ogień do sufitu i parę ładnych godzin wietrzenia kuchni... No i opier... od rodzicielstwa. Te dziecięce pomysły  _________________ Pędzi ciotka z szumem wielkim, gubi w locie pantofelki... |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Koko

Dołączył: 27 Mar 2003 Posty: 44 Skąd: z miejsca do ktorego slonko nie dochodzi
|
Wysłany: Czw Maj 20, 2004 6:38 pm Temat postu: |
|
|
Ja ostanio robiąc PETN troche za szybko wsypywalem penterarytryt do kwasów i nie zapewniłem odpowiedniego chlodzenia... patrze na srodku taka żółta plamka i zaczyna syczeć dotykam zlewke nie dalo się już jej zlapać no i w nogi.. po chwili "pieklo" kleby NO2 caly dom smierdzi (robilem na balkonie)ale na szczeście nic poważnego sie nie stalo (robilem w proporcjach 24 ml HNO3,35 ml H2SO4,10 g pentearytrytu.
PS:już zaopatrzylem się w termometr  |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
pussak

Dołączył: 18 Maj 2004 Posty: 25 Skąd: zza ściany
|
Wysłany: Czw Maj 20, 2004 8:16 pm Temat postu: |
|
|
ja raz jak robiłem zapalniki z żarówek od choinek (siarka z zapałki do lekko spiłowanej żarówki, i to zaklejałem kitem) i podłączałęm je do zapalnika czasowego domowej roboty, takiego z ruskiego zegarka. Tylko raz zapomniełem że jest on włączony i jak podpinałem ten zapalnik to wybuchnął mi w palcach. Huk był mały, u uszach nawet nie piszczało tylko mi się szkła do paluchó powbijało, aż mi całe skrzypiały . A co do bawienia się prądem". Raz jak robiłem coś w zimie w garażu i mi było zimno w łąpy to się chwytałem kabli od trafa zasilającego od TV ( tam jest chyba 110 volt ale natęzenie małe) i od razu się cieplej robiło  _________________ z czasem coś wymyśle... |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
ChemikeD
Dołączył: 10 Kwi 2003 Posty: 54 Skąd: aa
|
Wysłany: Czw Maj 20, 2004 8:27 pm Temat postu: |
|
|
koko napisał: | Ja ostanio robiąc PETN troche za szybko wsypywalem penterarytryt do kwasów i nie zapewniłem odpowiedniego chlodzenia... patrze na srodku taka żółta plamka i zaczyna syczeć dotykam zlewke nie dalo się już jej zlapać no i w nogi.. po chwili "pieklo" kleby NO2 caly dom smierdzi (robilem na balkonie)ale na szczeście nic poważnego sie nie stalo (robilem w proporcjach 24 ml HNO3,35 ml H2SO4,10 g pentearytrytu.
PS:już zaopatrzylem się w termometr  |
petn zawsze trzeba robić termometrem a jesli si owego niema to trzeba niestety sie wstrzymac bo zatrucie tlenkami nox to nie jest przyjemna sprawa |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Koko

Dołączył: 27 Mar 2003 Posty: 44 Skąd: z miejsca do ktorego slonko nie dochodzi
|
Wysłany: Pią Maj 21, 2004 4:01 pm Temat postu: |
|
|
[quote="Chemiked" zatrucie tlenkami nox to nie jest przyjemna sprawa[/quote]Niestety przekonalem sie o tym na sobie i nikomu tego nie zycze (myslalem ze zygne 1,2 razy i koniec nie stety to byl dopiero poczatek pozniej dostalem goraczki i ciagle bylem oslabiony)<teraz juz wszystko ok  |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|