Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Piroman2

Dołączył: 12 Maj 2002 Posty: 834 Skąd: z moździerza ;)
|
Wysłany: Sro Sty 06, 2010 9:56 am Temat postu: |
|
|
Postanowiłem to stworzyć jako osobny temat.
Co do pozbierania bateryjek po sylwestrze to dobry pomysł. Przy czym te raz już wykorzystane bateryjki długo nie wytrzymają jeśli nie wzmocni się zatyczek. Niestety są one kruche i dość łatwo ulegają zniszczeniu.
===== edit
GUN_1917 napisał: | u mnie w piwnicy niektore juz 3 rok leza i nie sypia sie wcale |
Tak same z siebie się nie sypią, po ponownym ich użyciu lub dwóch wystrzałach zatyczki mogą nie wytrzymać. Chociaż pewnie wszystko zależy od ilości prochu i innych.. _________________ Szelka jest małym nasionkiem, z którego na niebie wyrasta piękny kwiat.
Ostatnio zmieniony przez Piroman2 dnia Sro Sty 06, 2010 4:16 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
A_O Gość
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 4:32 pm Temat postu: |
|
|
Glinka nie może być wodoutwardzalna a przez wysychanie. Chińczyk przygotuje glinkę w ilościach tonowych, sobie to leżakuje i nie może po prostu stwardnieć tak jak twardnieje cement. Wg mnie konstrukcja szeleczek w wyrzutni jaką pokazałem jest zbyt złożona a ścieżka ogniowa też zbyt pracochłonna. Chińczyk wybierze konstrukcję bardziej złożoną bo kto jemu podskoczy z kosztami pracy . Glinka ma sens w rurze ( na dole ) bo nadaje ciężar baterii a musi stać ona stabilnie.
Rację ma B&G, że takie zabawki w Polsce nie są opłacalne w produkcji. Jeśli, to tylko szukać czegoś co kupi przemysł.
Pokażę swoją propozycję ale za jakiś czas. Chwilowo mam utrudniony dostęp do konta więc rzadko tu wchodzę.
A. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
A_O Gość
|
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 8:27 pm Temat postu: |
|
|
A_O napisał: | ... Wg mnie konstrukcja szeleczek w wyrzutni jaką pokazałem jest zbyt złożona a ścieżka ogniowa też zbyt pracochłonna. |
Pierwszy test szeleczki dragonkowej. Naważka dragonek ok. 20 gram, lift 4 gram, szeleczka 35 gram. Trochę za słaby rozrzut i gwiazdeczki utraciły nieco z efektu dragonkowego co muszę wyjaśnić bo bez obtoczenia trzaskało sporo głośniej. Podejrzewam, że lepiszcze dekstrynowe wniknęło w pory dragonek co je popsuło.
Lont - opóźniacz puściłem bokiem tulejki co się sprawdziło. Bez glinki, same zatyczki. Szeleczkę robi się bardzo szybko, na pewno szybciej niż chińska z uwzględnieniem ,że te skośnookich mogą być robione w części maszynowo.
==> FILM
Jeśli pierwszy test wychodzi za 1 razem to znaczy, że temat jest bardzo prosty. Ale komplikacji się nie spodziewałem :-0
A. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
konrad65

Dołączył: 02 Cze 2009 Posty: 17 Skąd: Nie wiem
|
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 10:15 pm Temat postu: |
|
|
Można wiedzieć jaki brust (ładunek rozrywający)???? _________________ Koniec z piro z powodu wypadku, pewna mieszanka zapaliła mi się na grzejniku ;/ zakaz rodziców.... |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
A_O Gość
|
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 10:33 pm Temat postu: |
|
|
konrad65 napisał: | Można wiedzieć jaki brust ???? |
Napisz nam jaka mieszanka piro zapaliła Ci się na grzejniku bo obstawiam nie piro a jakiś nadtlenek a to mnie i czegoś nauczy bo po to wchodzę na forum. Chcę się czegoś nowego nauczyć.
Burst to mieszanką spod drobnego sita, jaką obtaczałem gwiazdki czyli : kclo3/Mg/NClak : 50/40/10 ale zrezygnuję z niego i wrócę co tego co kiedyś sprawdziłem czyli mieszanek z dodatkiem gipsu i bez Mg. Opisze to ale jak porobię testy.
Przy okazji, Jakiś chłopak w sylwestra postawil na ziemi jakiegoś małego gniota, pudełko, mini bateria. Działanie .......... szok i uznanie . Po prostu super. Bateria mini szeleczek dragonkowych, sporo światła. Nie wiem co to było (rynkowa nazwa ) . Na oko znacznie mniejsze niż testowana przeze mnie bateria a efekt znacznie lepszy
A. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
konrad65

Dołączył: 02 Cze 2009 Posty: 17 Skąd: Nie wiem
|
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 11:07 am Temat postu: |
|
|
A więc było to tak przygotowania do sylwestra szły pełną parą na grzejniku suszyło się 100g H3 granulowanego,100g SSA granulowanego ryż pokrywany H3 gwiazdki żółte,Red TT ,green TT no i wszystko było dobrze dopóki nie usłyszałem syku i dymu,ognia wszystko zaczęło się palić na szczęście pożar został ugaszony spaliła się terakota,dywan,firanki w pokoju śmierdziało z klika dni.Doszedłem do wniosku że albo zapaliły mi się red tt albo green tt bo z tego miejsca najpierw poszedł i ogień ale pewności nie mam  _________________ Koniec z piro z powodu wypadku, pewna mieszanka zapaliła mi się na grzejniku ;/ zakaz rodziców.... |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
sqasz5555
Dołączył: 29 Cze 2009 Posty: 7 Skąd: mam to wiedziec?
|
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 11:18 am Temat postu: |
|
|
Wczoraj poszedlem sobie postrzelac z muszkietu i obok mnie lezalo sporo baterii wiec wyjalem jakis worek z kieszeni i lyzeczka (do wsypywania pcz do muszkietu) wygrzebalem cala glinke z 8 bateri 9 strzalowych i ku mojemu zdziwieniu po ubiciu w korpusie na sucha (glinka byla suchutka jak piasek) glinka byla tak twarda jak zalany korpus gipsem mozna w niej wiercic itp, jutro lub nawet dzis dam fotki ubitej i przewierconej glinki. I moim zdaniem chińczyki maja za malo sily i mlotek badziewny ze im sie w tych bateriach rozsypuja zatyczki.
P.s Panie Arku nawet ciekawie z tymi DE tylko mocniejszy burst i bedzie wspanialy efekt Czekam na wiecej filmow  _________________ no jak pan tak moze?? |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
KYK

Dołączył: 31 Sie 2007 Posty: 116
|
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 12:16 pm Temat postu: |
|
|
konrad65 na 100% to były te TT. Mi też kiedyś to gówno sie zapaliło. W moim wypadku było to red TT. Zdecydowanie odradzam wogóle robienie tej mieszanki choć jest tania i nawet niezły kolorek wychodzi. Juz lepiej zapłacić więcej i mieć pewność że nic sie nie stanie. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
A_O Gość
|
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 1:23 pm Temat postu: |
|
|
KYK napisał: | konrad65 na 100% to były te TT. Mi też kiedyś to gówno sie zapaliło. W moim wypadku było to red TT. |
O ile pamiętam to mieszanka kclo3/Sr(NO3)2/S/Cdrz. Ale taki skład w trakcie suszenia się nie zapali a zakładam, że siarka nie była w postaci sublimowanej bo z nią mogło się by samo zapalić. Pewno żeście coś jeszcze dodali. Tylko co
To OT ale to ważne, ważniejsze od głównego wątku.
Siarki nigdy nie łączyłem z KCLO3, to tak dla zasady. Wyjątkiem była pewna masa zapałczana.
A. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
A_O Gość
|
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 4:23 pm Temat postu: |
|
|
Triazine napisał: | ...Sam kiedyś z głupoty zrobiłem gwiazdki o składzie CuCl2/KClO3/S bindowane spirytusem. ..............
Winą była miedź w chloranie - to połączenie jest niebezpieczne tak jak wszystkie nadtlenki. Po prostu: Cu, Cu+ czy Cu2+ w połączeniu z chloranami bądź nadchloranem amonu (amin) stwarza większe ryzyko niż te gwiazdki TT (przyśpiesza i katalizuje rozkład chloranów V i VII) |
Z związkami miedzi to inna bajka proponuje poczytać o kwasach Lewisa bo jon Cu(+2) jest tym kwasem. Ze związkami Cu może samo się zapalić, nawet bez suszenia. Do zobaczenia za tydzień bo z mojego kompa na forum nie mogę wejść , dziwne to ale mi to pasi :-0
A. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
konrad65

Dołączył: 02 Cze 2009 Posty: 17 Skąd: Nie wiem
|
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 6:23 pm Temat postu: |
|
|
Siarka była resublimowana o czystości cz. i nic nie dodawałem niczym nie modyfikowałem  _________________ Koniec z piro z powodu wypadku, pewna mieszanka zapaliła mi się na grzejniku ;/ zakaz rodziców.... |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
KYK

Dołączył: 31 Sie 2007 Posty: 116
|
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 7:08 pm Temat postu: |
|
|
U mnie tak samo.  |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
A_O Gość
|
Wysłany: Pią Sty 29, 2010 6:52 pm Temat postu: |
|
|
Kolejny test szeleczki dragonkowej
-->Test
Rozrzut ok ale nieco za wysoko. Wysokość na jakiej pęka szelka zależy od ciężaru piro w szelce. U mnie było G = 20 Gram i na pewno było trochę za wysoko - trzeba więc zmniejszyć ciężar lifta.
Teraz czas na serię 3 sztuk ze zwłoką.
Wracając do samozapłonu, nie mieszajcie S z KCLO3 i nie będzie problemu. Siarkę na 100 % idzie podmienić na inne, bezpieczniejsze reduktory.
A. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
konrad65

Dołączył: 02 Cze 2009 Posty: 17 Skąd: Nie wiem
|
Wysłany: Pią Sty 29, 2010 8:52 pm Temat postu: |
|
|
Kurde teraz mam nauczkę ale teraz to już nic nie pomorze  _________________ Koniec z piro z powodu wypadku, pewna mieszanka zapaliła mi się na grzejniku ;/ zakaz rodziców.... |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
A_O Gość
|
Wysłany: Nie Sty 31, 2010 10:53 am Temat postu: |
|
|
Kolejny test, seria 3 sztuk ale jedna szeleczka nie odpaliła bo w tym teście badałem czy końcówkę lontu opóźniacza trzeba zaprawić kclo3 i wyszło, że TRZEBA a to minimalna ilość pracy. Visco ma oplot i jak końcówka jego nasiąknie kclo3 to łatwiej nastąpi zapłon. Zmniejszyłem też ilość lifta z 4 na 3 Gram - co od razu widać na filmiku.
==>Test3
Moim celem jest bateria 100 sztuk i nakręcić film .
Cel mojej pracy jest poznawczy - bo taniej by mnie wyszło kupić kilka baterii :-0.
Teraz odchudzę pojedynczą rurę - wyrzutnię i szeleczkę, z zachowaniem wymaganej ilości piro czyli 20 Gram/szelkę. Tulejkę szeleczki sam zwijam. Potem pokażę jej zdjęcie.
Dopisane -->
Poniżej zdjęcia tulejki na korpus szeleczki i jak doklejam lont.
W tulejce nożyczkami (ostrzem) zrobiłem otworek fi na oko 2,5 mm aby lont 3 mm ciasno wszedł.
Zdjecie_1
Dziurkę wokół lontu posmarowałem cienko gęstym wikolem, docisnąłem lont i ścisnąłem jego taśmą. Potem koniec lontu pokryję odrobiną papki z kclo3 i wody (bez żadnego reduktora).
Zdjęcie_2
A. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
tutek
Dołączył: 03 Sty 2011 Posty: 15 Skąd: z kątowni
|
Wysłany: Sob Sty 08, 2011 10:17 pm Temat postu: |
|
|
Trochę umarł ten temat. Noszę się z pomysłem zrobienia baterii z kilkunastu przynajmniej rurami na szeleczki. Zainteresowała mnie metoda wykonywania zatyczek w szelkach z bentonitu lub podobnego materiału ale mam spore obawy czy aby kiedyś nie oberwę taką zatyczką w jakąś cenną część ciała .Ktoś może ma doświadczenie co się naprawdę z nimi dzieje w czasie rozerwania szelki. Próbowałem po Sylwestrze coś znaleść na "polu bitwy" ale bez skutku.Może skutecznie ulegają dezintegracji?. Aczkolwiek skoro obserwacja fajerwerków odbywa się z dołu to jest ryzyko że nawet niewielki kawałek, czy piasek "da nam po oczach" |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
PiroŚwieżak

Dołączył: 19 Lis 2010 Posty: 56 Skąd: Świętokrzyskie
|
Wysłany: Sob Sty 08, 2011 10:54 pm Temat postu: |
|
|
Jeżeli będziesz używał bentonitu w owych szelkach czy też innej masy ale montowanej na sucho, to w momencie jej rozerwania zatyczka rozleci się w drobny maczek. Nawet jeśli zostaną okruchy wielkości ziarnka pszenicy, to spadając ze znacznej wysokości zdążą dostatecznie wytracić prędkość by nikomu nie stała się krzywda. Piszę z autopsji, bo nie raz testowałem taki sposób zamykania tulei w szelakach. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
tutek
Dołączył: 03 Sty 2011 Posty: 15 Skąd: z kątowni
|
Wysłany: Sob Sty 08, 2011 11:13 pm Temat postu: |
|
|
Dzięki za odpowiedz bo trochę mnie to nurtowało.Rzeczywiście, teraz po zastanowieniu myślę że to powinno się rozsypać. Jako że jestem szczęsliwym posiadaczem kota popróbuję ze żwirkiem jak niektórzy radzą.Myślę że jest to fajna i chyba najszybsza metoda na zamykanie szeleczek.Teraz jako że posiadam praskę hydrauliczną można będzie szybciutko i w miarę powtarzalnie zaprasowywać te korki. Tylko jak zaprasowywać z drugiej strony tak żeby nie zmiażdzyć zawartości?.Czy od góry jest już zwykła wklejana zatyczka?.Coś na początku tego tematu zniknęły zdjęcia z rozciętej szeleczki made in PRC a za bardzo niepamiętam jak to wyglądało.Ostatnio poczyniłem próby z malutkimi szeleczkami na pingpongu i doszedłem że jako burst świetnie nadaje sie Fbek na KNO3 Alu pył i siarce.Nie za mocny a daje dobry błysk i porządny rozryw. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
PiroŚwieżak

Dołączył: 19 Lis 2010 Posty: 56 Skąd: Świętokrzyskie
|
Wysłany: Sob Sty 08, 2011 11:36 pm Temat postu: |
|
|
W moim przypadku zabijałem tylko z jednej strony. Z drugiej nacinałem skrzydełka, zawijałem i dawałem 2 warstwy okleiny z taśmy malarskiej papierowej 19mm. Zawsze 100% defragmentacja korpusu, nie znajdowałem większych kawałków jak 1cm. Swoją drogą, taśma papierowa sprawdza się lepiej niż te do zabezpieczania-wodoaktywne. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Spanner

Dołączył: 31 Mar 2010 Posty: 240
|
Wysłany: Nie Sty 09, 2011 10:23 am Temat postu: |
|
|
Macię rację, ale nawet zaprasowany bentonit nie przepada za wierceniem dziury na lont. Do tego się stosuje specjalne narzędzia z dziurkami do których się wkłada lont i prasuje to wraz z lontem Tylko nawet jeśli mamy takie narzędzia to jest dużo roboty, bo chinole mają lont w pałeczkach
przykład : http://www.pyrodirect.com/ecom-prodshow/058-0119.html i idzie im to szybko i sprawnie, bo w końcu
na tym polega masowa produkcja. Ale bentonit nie wiercony, zaprasowany, szczególnie z malutkim dodatkiem wody jest naprawdę OK. _________________ Niebo to płótno ja trzymam pędzel ale nie umiem malować wiec i tak gówno wyjdzie.. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|