Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
rex123

Dołączył: 12 Sty 2007 Posty: 53
|
Wysłany: Sro Sty 05, 2011 9:58 pm Temat postu: |
|
|
Witam
W mojej opinii, najważniejszy jest dobry węgiel, z odpowiedniego gatunku drzewa i wypalony w niewysokiej temperaturze.
Drugą ważną kwestią jest rozdrobnienie składników. Kiedys przecierałem w możdzierzu kilka gram prochu przez około 30 minut. Żadnego przegryzania, granulowania, składniki też nie były wysokiej czystosci - a proch wyszedł znakomity, w czasie prób spalania wydawał charakterystyczne "fuknięcie". Taki proch "zgranulowany" przez drobne sitko potrafił już dac małe hukniecie (spalany luzem).
PS. Polejcie koledze Tutek, dobrze prawi
Pozdrawiam |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
A_O Gość
|
Wysłany: Sro Sty 05, 2011 10:26 pm Temat postu: |
|
|
tutek napisał: | ... Proch porządnie zmielony w kulasku przy próbie palenia okazał się słabiutki, palił się stosunkowo wolno, żadna rewelacja |
A mój PCZ bez prasowania i łamania spełnia wymagania testu NKP a film gdzieś na forum. Prasowanie poprawia szybkość palenia ponieważ składniki prochu w każdym ziarnie, leżą bliżej siebie co ułatwia reakcje a ziarna prochu ułatwiają zapłonienie ( mamy zapłon i zapłonienie). Tzn. ogień omiata od razu jak najwięcej ziaren prochu bo między nimi jest wolna przestrzeń.
To, że przegryzanie działa widać po zmianie barwy prochu na bardziej czarną. Byle by wody dać nie więcej jak 5-6 %.
I nie pitolcie głupot bo w przemyśle proch tez jest przegryzany choć nie używa się tej nazwy. Woda spełnia jednak bardzo ważną funkcję, nie tylko tą dotyczącą bhp.
A. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
malutki .45
Dołączył: 29 Kwi 2008 Posty: 96 Skąd: ze Wschodu
|
Wysłany: Sro Sty 05, 2011 10:28 pm Temat postu: |
|
|
Ja wiem, że to niepraktyczne ale jakby ktoś chciał bić rekord to zastosowanie tej metody, węgla wysokiej jakości, długiego czasu mielenia oraz oczywiście prasowania dało by najlepszy efekt. Ja się oczywiście będę trzymał swojej obecnej metody produkcji bo jestem leń i nie mam tyle czasu. Pufać to i mi pufa ale to słaba metoda oceny jakości prochu. Myślę, że gdybym dał węgiel swojej roboty i z odpowiedniego drzewa oraz przedłużył czas mielenia, a to mnie pracy i czasu nic nie kosztuje, to mógłbym się z wami pościągać Zwłaszcza ten węgiel muszę wypalić bo ten co teraz mam jest ch**owy jak smalec ale następna porcja mam nadzieje będzie już moja. Co do tego prasowania to jeśli ty prasujesz po 4g na raz to pozdrawiam, czy może dajesz kilka takich placków na raz ale to byś pewnie dał jeden większy. Proch prasowany może i jest dobry ale w czasie gdy ty zrobisz szklankę takiego prochu ja swojego zrobię wiadro, a pyłu Ci pewnie wychodzi ze 30% jak nie lepiej. Żeby nie było prasowania też kiedyś próbowałem ale w imadle i jak zobaczyłem ile pyłu wychodzi to się przestraszyłem.
Cytat: | Woda spełnia jednak bardzo ważną funkcję, nie tylko tą dotyczącą bhp. |
jeszcze prócz przegryzania i granulowania więcej nie znam. Jakie są inne?
Ostatnio zmieniony przez malutki .45 dnia Sro Sty 05, 2011 10:33 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
tutek
Dołączył: 03 Sty 2011 Posty: 15 Skąd: z kątowni
|
Wysłany: Sro Sty 05, 2011 10:29 pm Temat postu: |
|
|
Popieram kolegę rex123 że ważny jest węgiel i rozdrobnienie. Sam używam wieżbowy własnej roboty wypalany w puszce od farby włożonej do kominka. Co do rozdrobnienia to taki wieżbowy ma naturalną tendencję do dobrego zmielenia z racji swojej miękkości. Porównywałem z sosnowym wypalanym z trocin i był zauważalnie mniej podatny na mielenie. Z doświadczenia dodam że zgranulowanie jeśli ktoś się przy nim upiera powinno się zrobić nie na wodzie z dekstryną która niestety spowalnia nasz produkt ale na lakierze NC. Granulki są znacznie twardsze, szybciej schną i do tego odpada problem wykrystalizowania saletry. Przy okazji proszę o radę co zrobić aby herbatka PCZ nie pozostawiała długo płonących iskier które po rozerwaniu szelki spadają aż na ziemię.
Pozdrawiam |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
malutki .45
Dołączył: 29 Kwi 2008 Posty: 96 Skąd: ze Wschodu
|
Wysłany: Sro Sty 05, 2011 10:42 pm Temat postu: |
|
|
Raczej jak ty to zrobiłeś, że ci się tak długo palą? Mi tylko przez sekundę.
Cytat: | To, że przegryzanie działa widać po zmianie barwy prochu na bardziej czarną. |
No to znaczy akurat tyle, że saletra się wykrystalizowała i gorzej odbija światło ale ty o tym raczej wiesz.
Ja nie zaprzeczam, że przegryzanie poprawia jakość prochu ale stwierdzam, że to nie zawsze ma sens bo przysparza więcej pracy. Jeśli komuś zależy na bardzo szybkim prochu i ma dużo czasu to bardzo proszę i w prasowanie się można bawić.
Nareszcie się coś dzieje na tym forum  |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
tutek
Dołączył: 03 Sty 2011 Posty: 15 Skąd: z kątowni
|
Wysłany: Sro Sty 05, 2011 10:48 pm Temat postu: |
|
|
Rzeczywiście daję kilka placków na raz ale w stosie, jeden na drugim tak że wyprodukowanie 250 gramów zajmuje lekko godzinkę. "wiadrowych" ilości nie potrzebuje bo skoro na wymiotnięcie szelki potrzebuję ok 10 gramów ( 15 to było zdecydowanie za dużo) to po godzinie mam materiał na 25 szelek.A placki daje kilka mniejszych a nie jeden większy ze względu na nacisk jednostkowy.Stos dostaje więcej kg/m2 jak jeden duży.
Testu na kartce nie robiłem tylko praktyczny czyli udany wystrzał a dla mnie to test najważniejszy
Dodam że przy prasowaniu też dochodzi do przegryzienia ale tak zupełnie przy okazji bo proch jest lekko zwilżony a przy prasowaniu roztwór saletry penetruje węgiel.
Pozdrawiam |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
malutki .45
Dołączył: 29 Kwi 2008 Posty: 96 Skąd: ze Wschodu
|
Wysłany: Sro Sty 05, 2011 11:44 pm Temat postu: |
|
|
Ale przy granulowaniu też się daje wodę i to więcej więc też się trochę przegryza ale to słabo. Ja na wiadra też nie robię, taki przykład tylko. Do szelki 10g na lifta ale ja go daje także na bursta nawet do 2" i nie mam problemów z rozrywem. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Piroman2

Dołączył: 12 Maj 2002 Posty: 834 Skąd: z moździerza ;)
|
Wysłany: Sro Sty 05, 2011 11:45 pm Temat postu: lv up |
|
|
Ja tylko dodam mało znaczący komenatrz, który później usunę: mądrze prawicie chłopy i gwiazdki spadają z nieba...
P2
dopisano: moja super szybka opinia w temacie z własnego doświadczenia:
1) dobry węgiel + 1) kulowiec
2) granulacja po przez przecieranie na sicie, mała ilością wody i ok do 4% dex (może być NC ale straszny smród i brudzi). Sporo zmieni rzecz jasna rozmiar granulek czyli oczka przez które przeciskamy, do dziś myśle czy 2mm było by dobre czy za duże (stosowałem przez 1.2mm, akurat takie mialem sito dobre metalowe)
Reszta zabiegów to dla mnie dodatkowa robota, a to że dam 0,5g mniej do wystrzału szelki 2" to mnie nie zbawi. _________________ Szelka jest małym nasionkiem, z którego na niebie wyrasta piękny kwiat. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
spiker1974
Dołączył: 31 Mar 2007 Posty: 46 Skąd: Podlasie
|
Wysłany: Czw Sty 06, 2011 10:18 am Temat postu: |
|
|
Dobrze mieć różne sita by muc segregować frakcję, (mam sporo sit o różnym mesh), ja używam najdrobniejszej 0.5-0.8 mm do petard 0.8-1.2 jako burst ,a też lift w małych kalibrach. Potem jeszcze większe 2-4 mm jako lift w dużych kalibrach i nawet 5-6 milimetrowe okruchy do dużych szelek.
Proch o większej granulacji będzie spalał się nieco wolniej a to daje lepszą zapalność gwiazdek w dużej szelce i nie niszczy tak moździerzy.Mi burst z H3 i świszczały granulowanej często po prostu rozwalał gwiazdki, sprawdziłem to odpaliłem szelkę z którą miałem problem z zapalnością gwiazdek w zamkniętym pomieszczeniu, i okazało się że nie zostają gwiazdki, były niszczone w chwili odpalenia szelki.
Takie informacje można teraz znaleźć bez problemu na forum, kiedyś trzeba było pomęczyć się sam. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Piroman2

Dołączył: 12 Maj 2002 Posty: 834 Skąd: z moździerza ;)
|
Wysłany: Czw Sty 06, 2011 12:14 pm Temat postu: |
|
|
Tak spiker masz całkowitą rację. Ja również odsiewałem drobny pyłek który nazywałem "maczek" i zużywałem do inncyh celów. Ale w metodzie przecierania przez sito nie trzeba rozdzielać Pcz na wiele frakcji bo właściwie nie ma co rozdzielać.
Interesowało mnie czy przecierając na sicie 2mm bazowy rozmiar nie będzie lepszy, to znaczy lepszy jako proch miotający (lift powder). Po prostu czy przy 1.2mm te ziarenka nie są za małe (choć praktyka pokazała że nadwały się idealnie jako proch miotający).
W przypadku Pczka do rozrywania szelek to też można różnie, aczkolwiek ja stosowałem metodę nośnika, a wtedy operacja z podziałem na frakcje nie ma miejsca.
Test z szelką "naziemny" jak widać potrafi dostarczyć bardzo cennych informacji. H3 jest bardzo mocny i nie dziwie się że niszczył gwiazdki - choć wiadomo że zależało to również od korpusu.
pzdr.
P2 _________________ Szelka jest małym nasionkiem, z którego na niebie wyrasta piękny kwiat. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
malutki .45
Dołączył: 29 Kwi 2008 Posty: 96 Skąd: ze Wschodu
|
Wysłany: Czw Sty 06, 2011 12:40 pm Temat postu: |
|
|
Cytat: | Reszta zabiegów to dla mnie dodatkowa robota, a to że dam 0,5g mniej do wystrzału szelki 2" to mnie nie zbawi.
|
Wychodzę z takiego samego założenia. Niema chyba nic tańszego niż CP więc nadrobienie jakości ilością nie wiąże się ze znaczącymi kosztami. Ja 2mm granulat pcham do wszystkiego i się zawsze sprawdza, no może przy kalibrach poniżej 12mm jest przy gruby ale też jakoś działa. Co do CP na nośniku(trociny) to też go dawałem na burst ale więcej z tym roboty. Co prawda jest to pewna oszczędność ale jak już wspominałem to tylko parę groszy. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
tutek
Dołączył: 03 Sty 2011 Posty: 15 Skąd: z kątowni
|
Wysłany: Czw Sty 06, 2011 2:23 pm Temat postu: |
|
|
Zgadzam się z kolegami że każdy orze jak może i co lubi .Jak ktoś lubi granulowany PCZ i jego jakość mu odpowiada to OK. Mnie granulat nie dał takiej satysfakcji jako lift jak prasowany. Ja też robię granulat właśnie do bursta. Robiłem ostatnio eksperymenty z herbatką ale pojawił się problem bardzo długo dopalających sie tych fusów, iskry spadały aż do ziemi a to mi się bardzo niepodoba (BHP). Ciekawy jestem jaki jest stosunek zawartości PCZ ganulowanego i na nośniku w pojemności np. szelki.Chodzi mi o to jak dużo prochu zchodzi na jedną szelkę a co się z tym wiąże, moc takiego ładunku. Wydaje mi się że przy granulacie może być trochę za dużo i rozryw będzie za silny, chyba żeby zastosować granulat bardzo gruby powiedzmy jakś 4-5 mm i do tego o ziarnach bardzo przypominających kształtem taką Nescafe czyli twór o "bardzo rozwiniętej linii brzegowej".Myślałem również aby spróbować przy drobniejszym granulacie jakiś dodatkowy ale lekki wypełniacz, może ryż dmuchany? zwłaszcza przy większych kalibrach.Będę musiał kiedyś popróbować takich rozwiązań lub wynyślenie sposobu jak zrobić granulat dużego kalibru.
Pozdrawiam |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Macex111

Dołączył: 25 Gru 2007 Posty: 76 Skąd: się tu wziąłem ??
|
Wysłany: Czw Sty 06, 2011 2:41 pm Temat postu: |
|
|
co do ryżu preparowanego to niewiem czy od wody nie sflaczeje, a co do granulacji to ja biore sobie troche denaturatu troche wody do calej objetosci dodaje 5% dextryny no i gniote taka twarda kule no i z siteczka odrazu na folie alu  |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
malutki .45
Dołączył: 29 Kwi 2008 Posty: 96 Skąd: ze Wschodu
|
Wysłany: Czw Sty 06, 2011 3:22 pm Temat postu: |
|
|
Może by i jakoś działało ale sądzę, że słabo by się oblepiało bo woda nie wsiąka w styropian. Cytat: | Wydaje mi się że przy granulacie może być trochę za dużo i rozryw będzie za silny |
Jeśli chodzi o burst to nie powinno być znacznej różnicy między granulatem a herbatką. Czas wybuchu jest bardzo krotki i zanim szelka zostanie rozerwana spali się tylko trochę prochu czyli ziarna spalą się tyko powierzchniowo, a reszta dopala się w powietrzu i nie ma wpływu na rozryw. Niema więc znaczenia czy w środku ziarna jest nośnik czy proch. Nawet przy długich lufach muszkietów duża część prochu dopala się po jej opuszczeniu, a przecież taki strzał trwa wielokrotnie dłużej niż wybuch szelki. Jeśli martwi cię za silny rozryw to daj CP gorszej jakości i większej frakcji. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
shadow_1100
Dołączył: 21 Lut 2010 Posty: 2
|
Wysłany: Czw Sty 06, 2011 4:22 pm Temat postu: |
|
|
Wracając do tematu, próbowałem już wielu metod granulacji i jednak zostanę przy przecieraniu przez sito. Używam sita z siatki osłonowej od głośnika. Oczka ok.1,5mm i co najważniejsze oczka są w niewielkich odległościach od siebie co zapobiega sklejaniu się ziaren. W zależności od wilgotności prochu który przecieram wychodzą takie pałeczki od 3 do 10mm długości. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
skyz
Dołączył: 30 Sie 2010 Posty: 12
|
Wysłany: Wto Lut 08, 2011 2:41 pm Temat postu: |
|
|
Witam, poniżej przedstawiam swój granulat p.cz, prasowany z 6% dodatkiem r-r alkoholu w wodzie(50/50) w walce o średnicy 50mm do gęstości ok. 1,7g/cm3, węgiel z leszczyny pospolitej. Świetnie się sprawdza jako lift/burst w szelkach.
Pozdrawiam |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
PiroŚwieżak

Dołączył: 19 Lis 2010 Posty: 56 Skąd: Świętokrzyskie
|
Wysłany: Wto Lut 08, 2011 6:43 pm Temat postu: |
|
|
Ładnie
Czym prasujesz a czym łamiesz, jeśli wolno wiedzieć? I ile mączki przy łamaniu? |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
skyz
Dołączył: 30 Sie 2010 Posty: 12
|
Wysłany: Wto Lut 08, 2011 8:43 pm Temat postu: |
|
|
PiroŚwieżak napisał: |
jeśli wolno wiedzieć? |
Żadna to tajemnica
Proch miele kilka h w kulowcu, rozdrobnienie ma tu kluczowe znaczenie inaczej nie sprasujemy go do pożądanej gęstości następnie zwilżony wcześniej proch w ilości ok. 30g ląduje do cylindra wkładamy tłok i pod prasę, prasa zespawana z ceownika do tego podnośnik 5t. Sprasowane "wafle" zostawiam do wysuszenia, gotowe kruszę w moździerzu po czym powstały granulat idzie na sito co nie przejdzie przez oczka z powrotem do moździerza dziele na 2 frakcje z czego powstaje około 25% pyłu. |
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|