Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
maxlam Gość
|
Wysłany: Pon Gru 04, 2006 11:20 pm Temat postu: Proste systemy opóźniania wyrzucenia spadochronu. |
|
|
Proste systemy opóźniania wyrzucenia spadochronu.
Opis P1 mikro styk na zdjęciu poniżej przewodzący jak nie wciśnięty. P2 przełącznik włącz wyłącz. P3 mikro styk przewodzi jak wciśnięty. Z – żarnik cienki drut oporowy umieszczony w przebitym igłą odmierzonym odcinkiem visco.
Jak to działa, gdy ustawimy rakietę na wyrzutni mikro styk P1 jest wciśnięty, więc nie przewodzi sprawdzamy to poprzez wciśnięcie mikro styku P3, jeśli się nie świeci znaczy P1 nie przewodzi możemy uzbroić zapalnik przełącznikiem P2 w momencie oderwania rakiety od wyrzutni P1 zaczyna przewodzić i żarnik odpala visco.
Przetestowanie w locie niedługo szerszy opis na mojej stronie w temacie Krecik II
Zachęcam do piania w tym temacie o swoich pomysłach |
|
|
Powrót do góry |
|
|
Piromarek
Dołączył: 07 Kwi 2005 Posty: 75
|
Wysłany: Wto Gru 05, 2006 8:36 am Temat postu: |
|
|
Witam.
Proponuję małą modyfikację, ponieważ wydaje mi się , że mikroprzełącznik w takim układzie ma za mały skok dla zadziałania.
Jednym słowem małe drgniecie rakiety na starcie może podpalić opóźnienie ( jakiś podmuch wiatru np. )
Proponuję zastosować troche inny przełącznik. Są takie mikroprzełączniki , które zaopatrzone są w dźwignię z blaszki. Może taki włącznik, byłby pewniejszy. Skok dźwigni jest trochę większy.
pozdrawiam
Piromarek |
|
|
Powrót do góry |
|
|
maxlam Gość
|
Wysłany: Wto Gru 05, 2006 8:54 am Temat postu: |
|
|
Piromarek napisał: | Witam.
Proponuję małą modyfikację, ponieważ wydaje mi się , że mikroprzełącznik w takim układzie ma za mały skok dla zadziałania.
Jednym słowem małe drgniecie rakiety na starcie może podpalić opóźnienie ( jakiś podmuch wiatru np. )
Proponuję zastosować troche inny przełącznik. Są takie mikroprzełączniki , które zaopatrzone są w dźwignię z blaszki. Może taki włącznik, byłby pewniejszy. Skok dźwigni jest trochę większy.
pozdrawiam
Piromarek |
Być może do pewnego stopnia masz rację też miałem takie obawy, ale układ sprawdził się znakomicie testowałem go też na wyrzutni i nawet stosunkowo silne drgania ręką modelu o wysokości 1,3m nie powodowały zadziałania. Wszystko zależy od wykonania i budowy samej wyrzutni ten przełącznik ma skok około 1mm, ale zgadzam się wszystko można zawsze usprawnić.
Model poleciał znakomicie a spadochron zadziałał po 8s tak jak chciałem. |
|
|
Powrót do góry |
|
|
MIROR
Dołączył: 06 Maj 2006 Posty: 264
|
Wysłany: Wto Gru 05, 2006 5:16 pm Temat postu: |
|
|
Jeżeli system wyrzucania spadochronu i tak jest opóźniany lontem, to w czym jest lepszy taki system i dlaczego lepiej budować taki systemik elektryczny niż pójść na łatwiznę i zrobić:
1. Jeśli silnik jest odpalany lontem. Lont od spadochronu połączyć z lontem od silnika, oczywiście lonty takiej długości żeby wszystko było zapalone w odpowiednim czasie.
albo
2. Gdy silnik jest zapalany przez zapalnik elektryczny. Zastosować 2 zapalniki (1 od silnika 2 od spadochronu). Po zapalniku 2 dać odpowiednią ilość lontu i zapalniki włączyć jednocześnie.
|
|
|
Powrót do góry |
|
|
maxlam Gość
|
Wysłany: Wto Gru 05, 2006 10:54 pm Temat postu: |
|
|
Ja wcale nie mówię, że jest jedno dobre rozwiązanie szczerze pomysłów mam setki tylko trochę brak czasu, ale nie o tym odnośnie pomysłu pierwszego nie jest taki zły tylko obarczony dużym marginesem błędu powiedzmy, że rąbniemy się o dwie sekundy przy 10s opóźnienia mamy 20% gdzie indziej +/- 40% prawdziwa lipa moim zdaniem a pomylić się bardzo łatwo. Odnośnie drugiego pomysłu nie jest taki zły sam o tym myślałem problem może być, gdy nam silnik zbyt szybko zadziała i nie odpali się lont raczej zastosowałbym podwójną linię strzelniczą z opóźnieniem minimalnym. A co do mojego pomysłu prościzna kilka drutów i przełączników nic prostszego równie sprawnego trudno sobie wyobrazić |
|
|
Powrót do góry |
|
|
Piromarek
Dołączył: 07 Kwi 2005 Posty: 75
|
Wysłany: Sro Gru 06, 2006 8:27 am Temat postu: |
|
|
Witam.
Na forum rakietowym ( link ze stronki Ksarda ) opisałem jeszcze jeden pomysł, bliski temu z obecnego tematu.
Mianowicie zaproponowałem odpalenie opóźnienia zapalnikiem bezwładnościowym ( rtęć czy cokolwiek ).
Mamy wtedy pewność , że nastąpi to po ustaniu pracy silnika, a nie wymaga budowania układów elektronicznych.
Pomysł niestety nie spotkał się z "ciepłym" przyjęciem
Jednakowoż jest do wykorzystania
pozdrawiam
Piromarek |
|
|
Powrót do góry |
|
|
maxlam Gość
|
Wysłany: Czw Gru 07, 2006 10:48 pm Temat postu: |
|
|
Czytałem twoje posty na forum rakietowym. Mam podobny pomysł, lecz w moim pomyśle najważniejszym momentem jest zadziałanie silnika przechodząc do rzeczy myślę nad wykonaniem małego przyrządu gdzie w odcinku rurki zawieszona będzie masa, która włączy przełącznik, który wysteruje opóźniacz. Wyjaśnię, dlaczego upieram się przy detekcji momentu startu jest to związane z tym, że jak na razie stosuję jeden silnik, który mam bardzo dobrze rozpracowany i w połączeniu ze SpaceCad wyniki zbliżone są do przewidywanych. |
|
|
Powrót do góry |
|
|
Piromarek
Dołączył: 07 Kwi 2005 Posty: 75
|
Wysłany: Pią Gru 08, 2006 8:54 am Temat postu: |
|
|
Witam.
W sumie, przy znanym silniku czas pracy jest wartością stałą, czyli nie ma potrzeby wykrywać momentu zakończenia działania czy też jak zwał tak zwał zwrotu wektora przyspieszenia ( np. bezwładnikiem ).
W tym wypadku rzeczywiście nie ma co komplikować układu. Wystarczy dodać do czasu opóźnienia tę 1-2 sekundy zwłoki i odpalać przy starcie.
pozdrawiam
Piromarek |
|
|
Powrót do góry |
|
|
|